Pracownicy marketu Lidl przy ul. Zdrojowej w Zielonej Górze zapomnieli zamknąć drzwi na czas świątecznej przerwy. Zauważyli to ludzie i zaalarmowali policję.

Wszystko wydarzyło się w niedzielę 16 kwietnia. W domach ludzie odpoczywali po Wielkanocnym śniadaniu. Inni wybrali się na świąteczne spacery. Przechodnie na ul. Zdrojowej zauważyli niecodzienny widok. W markecie Lidl nikogo nie było. Sklep był zamknięty na czas świąt, a przynajmniej miał być zamknięty. Co jakiś czas otwierały się jednak rozsuwane drzwi marketu. Działo się tak, kiedy przechodzili obok nich ludzie.

W pewnym momencie nad Zieloną Górą zaczął mocno padać deszcz. Przechodnie schowali się pod dachem nad wejściem do Lidla i drzwi oczywiście znowu się otworzyły. W sklepie jednak nikogo nie było, pusto było również przy kasach. Nie paliła się część świateł. Zaniepokojeni ludzie wezwali policję.

Niecodzienne zdarzenie potwierdza nam nadkom. Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka zielonogórskiej policji. – Faktycznie market był otwarty, a w środku nie było nikogo z obsługi – mówi nadkom. Stanisławska. Policja zadbała o to, żeby sklep zabezpieczyła grupa interwencyjna. Sklep mógł być jednak otwarty od soboty 15 kwietnia. 

Szukaj

Mercede_mala

Zaginieni

Zaginął Mieczysław Korytek. Szukają go policjanci, strażacy i sąsiedzi

 

Już drugi dzień trwają poszukiwania 84-letniego Mieczysława Korytka z miejscowości Rybaki. Mężczyzna zaginął  21 sierpnia.

Więcej…

Listy gończe

To członek szajki oszustów działających „metodą na wnuczka”. Szuka go zielonogórska policja

 

Portret pamięciowy dotyczy sprawy oszustwa metodą „na wnuczka”, nad którą pracują zielonogórscy policjanci. Jeżeli rozpoznajesz tego mężczyznę zgłoś się na policję.

Więcej…