Jak ustalił portal poscigi.pl, Lech J., burmistrz Lubska został oskarżony przez żarską prokuratura o sprzedaż gminnej nieruchomości swojej ciotce. Sprzedał ją członkowi swojej rodziny mimo, że została wycofana ze sprzedaży. Burmistrz nie przyznaje się do zarzutu i odmawia komentarza w tej sprawie. Z nami rozmawiał przez swoją sekretarkę.

Sprawa zaczęła się jeszcze w 2011 r. Na wniosek ciotki obecnego burmistrza Lecha J. bez przetargu rozpoczęto sprzedaż nieruchomości. Ówczesny burmistrz wyraził zgodę na sprzedaż. Po pewnym czasie ciotka obecnego burmistrza dostała jednak pismo dotyczące wycofania działki ze sprzedaży. Chodziło o konflikt z innymi właścicielami nieruchomości. O odmowie sprzedaży działki została poinformowana ciotka oraz jej pełnomocnik. Dodatkowo w grudniu 2011 r. ówczesny burmistrz uchylił możliwość  sprzedaży działki.

Mimo tego, obecny burmistrz Lubka Lech J., w dnu 27 lutego 2015 r. sprzedał swojej ciotce sporny grunt. Mało tego. U notariusza przedłożył tylko zarządzenie z maja 2011 r. dotyczące sprzedaży. Ominął dokumenty zakazujące sprzedaży działki.  

Sprawą zajęła się żarska prokuratura. Burmistrz Lech J. przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do zarzutów. Wyjaśnił, że  według niego tylko zakończył procedurę sprzedaży rozpoczętą przez poprzedniego burmistrza. Twierdzi, że osoby, które w imieniu gminy zajmowały się sprzedażą działki zapewniły go, że wszystko jest zgodne z przepisami prawa.

W środę 17 stycznia br. próbowaliśmy skontaktować się z burmistrzem Lechem J. Rozmawiał z nami przez sekretarkę, która zapytała nas w jakiejś dokładnie sprawie dzwonimy. Poszła do burmistrza i odpowiedziała, że ten odmawia komentarza. Zapytaliśmy się czy w artykule podać nazwisko burmistrza. Sekretarka znowu poszła do burmistrza i powiedziała, że nie chce on się upubliczniać. Zostaje imię i inicjał nazwiska.

Zebrane przez prokuraturę dowody wskazują na sprawstwo burmistrza. Żarska prokuratura rejonowa wysłała już do sądu akt oskarżenia przeciwko 49-letniemu burmistrzowi Lechowi J. Odpowie za to, że działając jako funkcjonariusz publiczny, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej sprzedał swojej ciotce gminny grunt. Za przekraczanie swoich uprawnień, działanie na szkodę interesu publicznego grożą mu nawet 3 lata więzienia.

Skontaktowaliśmy się z obrońcą burmistrza Lubska, mecenasem Robertem Kornalewiczem z Zielonej Góry. - Po przeanalizowaniu akt sprawy jestem przekonany, że burmistrz Lubska nie popełnił żadnego przestępstwa. Zwracam uwagę, że burmistrz posiadał zgodę Rady Gminy na bezprzetargową sprzedaż nieruchomości i mógł to uczynić na rzecz konkretnej osoby nawet w sytuacji, w której daną działką interesowali się inni potencjalni nabywcy – wyjaśnia mecenas Kornalewicz. Jak zaznacza mecenas Kornalewicz, bez najmniejszego znaczenia pozostaje fakt, że sprzedaż miała miejsce na rzecz członka rodziny Burmistrza. - Nabywca nie odniósł również z tego tytułu jakiejkolwiek korzyści majątkowej, albowiem nieruchomość została sprzedana za cenę ustaloną przez rzeczoznawcę majątkowego. W związku z tym niezwłocznie skieruję do Sądu wniosku o natychmiastowe umorzenie postępowania karnego zanim sprawa trafi na wokandę – mówi mecenas Kornalewicz.

Szukaj

Mercede_mala

Zaginieni

Zaginął Ryszard Staryńszczak z Zielonej Góry

 

Zielonogórska policja poszukuje zaginionego Ryszarda Staryńszczaka. To mieszkaniec noclegowni przy ul. Bema. Zaginął w listopadzie ub.r.

Więcej…

Listy gończe

Zbiegły więzień Adrian P. zatrzymany

 

W poniedziałek, 27 listopada, w Legnicy policjanci zatrzymali poszukiwanego od tygodnia zbiegłego więźnia 27-letniego Adriana P.

Więcej…