Sebastian T. z Żagania (woj. lubuskie) w więzieniu spędzi najbliższe pięć lat. Tak w czwartek 29 grudnia zadecydował zielonogórski sąd okręgowy. To kara za usiłowanie zabójstwa parterki w jednym z mieszkań w Żaganiu. Skazany podczas procesu zakrywał się zanikiem pamięci i nawet usiłował symulować schizofrenię.

Sebastian T. to barczysty 40-latek. Z zimnym wzrokiem lustrował sądową salę. Dla uzależnionego od alkoholu 40-latka więzienie nie jest jednak niczym nowym. Był już wielokrotnie karany i siedział za kratami. Zaraz po wysłuchaniu wyroku nawet uśmiechnął się do jednego z pilnujących policjantów zagadując go.

Sebastian T. stanął przed sądem z poważnym zarzutem usiłowania zabójstwa. Bezrobotny od dawna mężczyzna 27 listopada ub.r. w mieszkaniu najpierw pokłócił się ze swoją partnerką Dorotą o pieniądze. Potem awantura zeszła na to, kto ma wyjść z wynajmowanego mieszkania. W końcu zdenerwowany Sebastian chwycił za nóż, który miał przy sobie i rzucił się na Dagmarę kiedy ta siedziała przy stole. Zadał jej kilka ciosów. Ranna kobieta trafiła do szpitala. Biegli stwierdzili, że gdyby nie szybka pomoc lekarzy, to zdarzenie mogłoby skończyć się tragedią.

Sebastian T. po wszystkim spokojnie poszedł do mieszkania znajomej. Tam, jakby nic się nie stało, położył się spokojnie spać. Śpiącego nożownika zatrzymali żagańscy policjanci.

Bezrobotny mechanik maszyn przemysłowych trafił na obserwację biegłych. Symulował, co szybko zauważyli biegli, chorobę psychiczną. To miała być główna linia obrony. Mówił, że to połączenie alkoholi oraz leków na schizofrenię, które wziął w dniu zdarzenia pchnęły go do usiłowania zabójstwa Dagmary. Zapewniał sąd, że nie pamięta nic ze zdarzenia. Nie zaprzeczył temu, że rzucił się z nożem na partnerkę, mówiąc że tak rzeczywiście mogło być, ale on tego jednak nie zapamiętał.

Żagańska prokurator w mowie końcowej uznała, że Sebastian T. doskonale wiedział co robi. Rzucając się na kobietę z nożem i zadając ciosy we wrażliwe miejsca godził się na to, że zabije Dagmarę. Biegli potwierdzili, że działał z pełną świadomością swojego postępowania. Prokurator zażądał dla Sebastiana T. kary 8 lat więzienia.  

Obrońca chciał uniewinnienia Sebastiana T. i zmiany zarzutu z usiłowania zabójstwa na uszkodzenie ciała. Obrońca podkreślał chorobę psychiczną oskarżonego i dodał, że nie wiedział co robi. Oskarżony również mówił, w ostatnim słowie przed wyrokiem, że nie chciał zabić partnerki. Dodał, że gdyby miał taki zamiar to zadawałby kobiecie ciosy do skutku, aż do śmierci.

Zielonogórski sąd okręgowy uznał Sebastiana T. winnym zarzucanego mu czynu. Skazał mężczyznę na 5 lat więzienia. Sąd podkreślił, że nie można jednoznacznie stwierdzić tego, ze Sebastian T. „działał z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia kobiety”. Na wysokość kary wpływ miała jednak karalność mężczyzny i fakt, że jest to osoba agresywna. Na złagodzenie wyroku wpłynęła skrucha oraz przeprosiny ofiary, które zostały przyjęte. Wyrok nie jest prawomocny. 

Szukaj

Mercede_mala

Zaginieni

Zaginął Mieczysław Korytek. Szukają go policjanci, strażacy i sąsiedzi

 

Już drugi dzień trwają poszukiwania 84-letniego Mieczysława Korytka z miejscowości Rybaki. Mężczyzna zaginął  21 sierpnia.

Więcej…

Listy gończe

To członek szajki oszustów działających „metodą na wnuczka”. Szuka go zielonogórska policja

 

Portret pamięciowy dotyczy sprawy oszustwa metodą „na wnuczka”, nad którą pracują zielonogórscy policjanci. Jeżeli rozpoznajesz tego mężczyznę zgłoś się na policję.

Więcej…