- To coś niewyobrażalnego. W lusterkach zobaczyłem ogień wydobywający się z silnika autokaru – mówi jego kierowca. W środku było 42 dzieci i 6 wychowawców. Uciekali z płomieni. Cudem  nie doszło do tragedii.

Autobus jechał z Przytoku. Dzieci wracały z wycieczki. Podjeżdżał pod wzniesienie już w Starym Kisielinie dzielnicy Zielonej Góry. Nagle z pojazdem zaczęło dziać się coś złego. – Zobaczyłem ogień z tyłu autokaru – mówi nam kierowca. Po chwili autokar palił się. Kierowca zatrzymał się. Płomienie wydostawały się z silnika. Objęły tył autokaru. Zaczęła się walka z czasem. W każdej chwili mogło dojść do tragedii.

Po otwarciu drzwi dzieci zaczęły uciekać z płonącego już autokaru. Sytuacja była bardzo trudna. Płonący autokar stał na poboczu tuż koło lasu. Dzieci wybiegały między drzewa i krzaki, które również w każdej chwili mogły się zapalić. Na szczęście wszyscy zdążyli uciec z płonącego pojazdu.

Na miejsce przyjechały jednostki zawodowej straży pożarnej oraz ochotnicy. Strażacy gasili pojazd i jednocześnie zalewali wodą las przy autokarze. Obawiali się przeniesienia płomieni na drzewa.

Autokar bardzo szybko spłonął doszczętnie. Pożar wybuchł najprawdopodobniej w komorze silnika. Autobus nie nadaje się nawet do naprawy. – To, co się działo w autokarze jest nie do opisania. To coś strasznego i cud, że nikomu nic się nie stało – mówi kierowca spalonego autobusu. 

Szukaj

Mercede_mala

Zaginieni

Wojciech Czapiewski wracał busem z pracy w Holandii i zaginął

 

Słubiccy policjanci poszukują zaginionego Wojciecha Czapiewskiego z Chojnic. Mężczyzna wracał z pracy w Holandii. 

Więcej…

Listy gończe

Zbiegły więzień Adrian P. zatrzymany

 

W poniedziałek, 27 listopada, w Legnicy policjanci zatrzymali poszukiwanego od tygodnia zbiegłego więźnia 27-letniego Adriana P.

Więcej…