Strona główna Zielona Góra Biznesmen Adam B. zostawił po sobie wielkie imperium

Biznesmen Adam B. zostawił po sobie wielkie imperium

06.06.2013 Zielona Gora. Apexim AB zamknal siec stacji benzynowych po zabojstwie Adama B. szefa Apexim i wlasciciela firmy ochroniarskiej Apexim Bis. To byl jeden z najbogatszych Polakow. N/z Stacja Apexim AB przy ul. S. Moniuszki. Fot. Piotr Jedzura/REPORTER

Po imperium miliardera Adama B. został olbrzymi skład paliw, zamkniętych kilkanaście stacji benzynowych , udziały w prężnie rozwijających się zakładach bukmacherskich, kilkadziesiąt innych firm i spółek oraz legendy o jego majątku. Mamy również tajemnicę śmierci biznesmena.

Adam B. na zielonogórskim rynku pojawia się nagle. W ciszy sprawnie rozwija swoje imperium. Naprawdę głośno robi się o biznesmenie, kiedy w mieście pojawia się informacja o tym, że ma tankowiec, który wozi dla niego paliwo. To wtedy o imperium Adama B. zaczyna się mówić i plotkować. Od czasu tankowca, który nigdy nie został potwierdzony pozostając jedynie w sferze legend, Adam B. staje się w Zielonej Górze osobą znaną, ale nadal anonimową. Zawsze pozostaje w ukryciu. Tak z pewnością strzegł swojego olbrzymiego majątku. Na plotki i mity nie miał wpływu.

Faktem jest, że imperium Adama B. to stacje benzynowe należące do Apexim AB oraz wielka firma zajmująca się ochroną mienia i osób Apexim Bis. Z czasem doszły Wzajemne Zakładu Bukmacherskie Milenium Sp. z o.o., w których biznesmen miał udziały. Zasiadał w fotelu członka rady nadzorczej Milenium. Adam B. ma również kilkadziesiąt innych firm i spółek.  Tyle wiemy na pewno. Reszta to znowu domysły.

Adam B. cały czas pozostawał z boku. Nie udzielał się  mediach, nie pokazywał publicznie. Pracował skutecznie nad własnym biznesem. Jego interesy niemal nigdy nie wychodziły na światło dzienne. On sam o nich nie mówił, poza pojedynczymi przypadkami. – Nie chciał z niczym iść do dziennikarzy, nie udzielał wywiadów. To komuś innemu na tym zależało – mówi nam informator.

Jak czytamy na stronie Apexim AB, początki firmy sięgają 1992 r. zaczynając działalność od hurtowej i detalicznej sprzedaży paliwa. Apexim AB stację w Zielonej Górze postawił przy ul. Fabrycznej. W sumie firma wybudowała aż 14 stacji benzynowych przy granicy z Niemcami oraz potężną bazę paliw z bocznicą kolejową w Mirostowicach Dolnych koło Żar.

Sukcesy firmy zostają dostrzeżone. Sypią się nagrody. Od 2002 r. firma znajduje się już na liście 500 największych przedsiębiorstw w Polsce, publikowanej przez dziennik „Rzeczpospolita” i tygodnik „Polityka”. Apexim AB wtedy jest już potęgą. W regionie nadal jednak o firmie jest cicho. Miliony Adama B. cały czas są w ukryciu i domysłach.

Z czasem baza paliw w Mirostowicach Dolnych zmienia się. Biznesmen rozbudowuje ją  i modernizuje za unijne pieniądze. Wykorzystuje do tego program Innowacyjna Gospodarka. W bazie są dwa zbiorniki o pojemności po 20 tys. m3 każdy. Jak podaje portal paliwa.pl wartość bazy Apeximu po modernizacji wynosi ok. 60 mln zł. Jedną z jej założeń jest usługa polegająca na magazynowaniu paliwa dla firm zewnętrznych. Jakich? Tego nie wiadomo.

Kim był Adam B.? Jego współpracownicy mówią, że był osobą zmienną. Potrafił zwolnić i przyjąć do pracy dwa razy dziennie tą sama osobę. – To było irytujące, dlatego część z nas szefa się bała, ale szanowała. Wchodził i mówił, przecież ty już tu nie pracujesz, a potem jakby nigdy nic nadal z tą osobą współpracował – opowiada pracownik firmy, który prosi o anonimowość. Adam B. miał gest. – Jak kogoś lubił i zależało mu na współpracy to potrafił płacić olbrzymie pensje, kosmiczne można powiedzieć – mówi pracownik Apexim AB. Informatorzy podkreślają również, że wokół Adama B. kręciło się wiele osób, które żerowały na jego majątku. – Niestety, otaczał się również pasożytami bez wiedzy i umiejętności, ściemniali go dosłownie okradając z pieniędzy na swoje pensje – mówi nasz informator. Bogacz tego nie odczuwał, bo interesy firmy szły perfekcyjnie. Tak mówią jego pracownicy. Wiele osób wspomina również o miękkim sercu szefa. – Miał kilku przyjaciół, dla których i on był przyjacielem. Pomagał im finansowo, nigdy nie zapominał – mówią ludzie z jego otoczenia.

Z czasem Adam B. podupadł na zdrowiu. Ludzie z jego otoczenia sugerują, że to z powodu stylu życia jaki prowadził. Leczy się i cały czas pracuje nad imperium. Mieszka pod Zieloną Górą i we Francji. O domu we Francji dowiadujemy się z plotek w mieście. W każdym bądź razie, Adam B. cały czas sam podejmuje kluczowe decyzje w swojej firmie. Dzieli i rządzi. – Zawsze twardą i stanowczą ręką – zaznacza nasz informator.

O firmie Apexim AB robi się głośniej niedawno za sprawą afery ze stacją benzynową w Krajniku Dolnym. Grunt pod nią kupuje Adam B. Robi to, bo stacja przynosi olbrzymie zyski. Gmina sprzedaje biznesmenowi z Zielonej Góry grunt, na co oburza się najemca stacji twierdząc, że ma prawo  pierwokupu. Na stacji w Krajniku pojawiają się uzbrojeni ludzie Adama B. Wyrzucają najemcę. Okupują stację przez kilka dni wypompowując paliwo ze zbiorników. Kiedy sąd zmusza ich do opuszczenia nieruchomości – demolują obiekt. Mówi się, że sporną stacją benzynową interesują się ludzie z przestępczego światka Szczecina. Podobno nie chcą wypuścić dochodowego interesu ze swoich rąk. W tym czasie Adam B. znacznie podupada na zdrowiu, siedzi na wózku inwalidzkim, ma opiekę. Cały czas jest przy nim kierowca i osobisty ochroniarz.

Prawdziwa bomba wybucha, kiedy pracownicy firmy ochroniarskiej odnajdują w domu w Zielonej Górze ciało Adama B. Zostaje zawiadomiona policja. Prokuratura i policja milczą w sprawie. Oficjalne wiadomości to jednie odnalezienie ciała biznesmena oraz powołanie do rozwikłania zagadki jego śmierci specjalnego zespołu złożonego z najlepszych policjantów.

Udaje nam się nieoficjalnie ustalić, że zielonogórska policja zatrzymała Piotra. To kierowca i osobisty ochroniarz biznesmena. Mężczyzna może mieć związek ze śmiercią Adama B. Wpada nocą, kiedy jeździ po mieście samochodem szefa. Kolejną nieoficjalną wiadomością jest zatrzymanie drugiego mężczyzny również w związku ze śmiercią Adama B. Nieoficjalne są również przyczyny zgonu Adama B. Mówi się, że został pobity, uderzony kijem bejsbolowym i uduszony.

Adam B. spoczął na cmentarzu w Letnicy w gminie Świdnica. Pozostawił po sobie imperium. Jego stacje benzynowe są jednak zamknięte. Koncesje na sprzedaż paliw w firmie miał tylko Adam B.