
Cztery byłe już pracownice Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie usłyszały zarzuty dotyczące wielokrotnego dodawania środków przeczyszczających do napojów koleżanki. Kobiety nie przyznały się do winy i odmówiły składania wyjaśnień. Za zarzucany czyn grozi im do dwóch lat pozbawienia wolności.
Cztery kobiety usłyszały zarzuty
Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe postawiła zarzuty czterem kobietom: Pauli L., Ewie K., Monice Ch. oraz Teresie J. Śledczy zarzucają im, że wspólnie i w porozumieniu, w krótkich odstępach czasu, dodawały do napojów swojej koleżanki preparaty o działaniu przeczyszczającym.
Do opisanych zdarzeń miało dochodzić od 23 czerwca do 27 sierpnia 2025 roku w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie. Według ustaleń prokuratury pokrzywdzoną była Magdalena W.
Środek z laktulozą miał wywołać rozstrój zdrowia
Z ustaleń śledztwa wynika, że kobiety wielokrotnie dolewały do napojów koleżanki środki przeczyszczające. Miało to doprowadzić do rozstroju jej zdrowia.
Do jednego z takich zdarzeń doszło 27 sierpnia 2025 roku. Podejrzane miały dolać do napoju pokrzywdzonej preparat zawierający laktulozę w ilości co najmniej dwukrotnie przekraczającej maksymalną dawkę terapeutyczną.
Według prokuratury działanie to wywołało u Magdaleny W. rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż siedem dni.
Kobiety nie przyznały się do winy
Prokurator przedstawił kobietom zarzut spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu, działając w ramach czynu ciągłego, wspólnie i w porozumieniu.
Przesłuchane w charakterze podejrzanych kobiety nie przyznały się do popełnienia zarzucanego im czynu. Odmówiły również składania wyjaśnień. Złożyły natomiast wnioski o doręczenie pisemnego uzasadnienia zarzutów oraz o końcowe zaznajomienie z materiałami śledztwa.
Podejrzane nie pracują już w ZUS
Żadna z podejrzanych nie jest już pracownicą Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jak informował lubelski oddział ZUS, trzy kobiety zostały zwolnione dyscyplinarnie, a czwarta odeszła na emeryturę.
Za zarzucany czyn podejrzanym grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Odpowiedzialność karna kobiet nie została jeszcze prawomocnie rozstrzygnięta.





