Strona główna Z kraju Byli tak pijani, że obsługa restauracji odmówiła podania alkoholu. Zrobili awanturę, zaatakowali...

Byli tak pijani, że obsługa restauracji odmówiła podania alkoholu. Zrobili awanturę, zaatakowali policjantów

Do trzech lat pozbawienia wolności grozi dwóm mężczyznom zatrzymanym w jednej z jeleniogórskich restauracji. Pijani awanturowali się po tym, jak odmówiono im sprzedaży alkoholu, a następnie swoją agresję skierowali wobec interweniujących policjantów. Trafili do policyjnego aresztu, gdzie spędzili noc, a następnego dnia usłyszeli zarzuty.

Jeleniogórscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 41 i 47 lat podejrzanych o znieważenie funkcjonariuszy oraz naruszenie ich nietykalności cielesnej. Do zdarzenia doszło, 7 listopada, w godzinach wieczornych, w jednej z restauracji na terenie Jeleniej Góry.

Policjanci zostali wezwani na interwencję po zgłoszeniu od obsługi lokalu, że czterech nietrzeźwych mężczyzn wszczęło awanturę. – Jak ustalono, powodem agresywnego zachowania była odmowa sprzedaży alkoholu. Personel restauracji nie zgodził się na jego wydanie ze względu na stan nietrzeźwości klientów – informuje podinsp. Edyta Bagrowska z policji w Jeleniej Górze.

Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze podjęli interwencję wobec awanturujących się mężczyzn. Dwóch z nich, bracia w wieku 41 i 47 lat, zachowywali się szczególnie agresywnie. Pomimo wielokrotnych wezwań do zachowania zgodnego z prawem, nie podporządkowali się poleceniom policjantów. Mężczyźni używali wobec funkcjonariuszy wulgarnych i obraźliwych słów, a następnie zaatakowali ich, próbując uderzyć i odepchnąć.

Agresorzy zostali obezwładnieni i zatrzymani. Trafili do policyjnego aresztu, gdzie spędzili noc do czasu wytrzeźwienia i przeprowadzenia dalszych czynności procesowych. 47-latek miał 1,7 promila alkoholu w organizmie, a jego brat ponad 2 promile. Następnego dnia usłyszeli zarzuty znieważenia funkcjonariuszy publicznych oraz naruszenia ich nietykalności cielesnej. Za popełnione czyny mężczyznom grozi kara do 3 lat więzienia. Sprawa trafi teraz do sądu, który zdecyduje o dalszym losie zatrzymanych.