Co zrobił kierowca ciężarówki? Tylko cudem nie doszło do tragedii

W pewnym momencie kłonice (boczne zabezpieczenia) przesunęły się, w wyniku czego pękł pas podtrzymujący.

O ogromnym szczęściu może mówić kierowca, który kompletnie zbagatelizował prawidłowe zabezpieczenie przewozu kilkudziesięciu ton drewna. Te spadły na jezdnię i chodnik w środku miejscowości. Cudem nikt nie ucierpiał. Kierowca został ukarany mandatem karnym w kwocie 1500 złotych.

W czwartek, 19 stycznia, po godzinie 13.00 na ulicy Skwierzyńskiej w Krzeszycach doszło do bardzo niebezpiecznego zdarzenia. Kierujący ciężarówką z naczepą przewoził kilkudziesięciu tonowy ładunek drewna.

--- Czytaj dalej pod reklamą ---

W pewnym momencie kłonice (boczne zabezpieczenia) przesunęły się, w wyniku czego pękł pas podtrzymujący. To spowodowało, że potężne kłody drewna spadły na jezdnię i pobliski chodnik.

Krzeszyce. Bele drewna spadły z ciężarówki

– Na szczęście, w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał. Tak naprawdę, tragedia była o włos – mówi sierż. sztab. Klaudia Biernacka, rzeczniczka policji w Sulęcinie.

Straż pożarna usunęła drewno z drogi, a sulęcińska policja zajęła się rozliczeniem nieodpowiedzialnego kierowcy. Został nałożony na niego mandat w wysokości 1,5 tys. zł.

Ładunek umieszczony na pojeździe powinien być zabezpieczony przed zmianą położenia.

– Apelujemy do kierowców, aby nie bagatelizowali kwestii zabezpieczeń przewożonych ładunków. Wszystkie wymogi mają na celu tylko i wyłącznie ochronę uczestników ruchu przed konsekwencjami zdarzeń drogowych – mówi sierż. sztab. Biernacka.

Toyota Zielona Góra