Gra na emocjach starszej kobiety zakończyła się stratą dużej kwoty pieniędzy i biżuterii. Oszuści przekazali jej, że córka odpowiada za wypadek. Szansą na jej uwolnienie z aresztu jest wpłata kaucji. Zmanipulowana kobieta wykonywała instrukcje, bo była przekonana, że w ten sposób pomoże córce.
Do kobiety zadzwoniła kobieta, która podała się za jej córkę. Mówiła, że ma problem z mową i jest on związany z obrażeniami po wypadku, jaki spowodowała. Rozmowę przejęła kolejna osoba. Kobieta, która przedstawiła się jako funkcjonariuszka policji powiedziała, ze córce grozi kara pozbawienia wolności. Jedynym ratunkiem jest wpłacenie kaucji.
Starsza kobieta zaniepokojona sytuacją wykonywała wszystkie instrukcje. Jej mąż został w tym czasie wysłany do córki, która miała być w szpitalu. Ostatecznie zmanipulowana 70-latka przekazała kurierowi 150 tysięcy złotych oraz biżuterię za ponad 20 tysięcy. Rozmowa z rzekomą policjantką nagle się zakończyła. Córki w szpitalu nie było.
Policjanci po raz kolejny ostrzegają przed oszustwami. Historia o wypadku to tylko jedna z metod działania. Jaka by jednak ona nie była, to najważniejsze, by w ogromnych emocjach zachować spokój. Weryfikujmy przekazywane nam informacje, pamiętajmy, że policjanci, prokuratorzy czy inne instytucje nie odbierają żadnej gotówki. Presja, którą wywierają przestępcy ma nas przekonać do tego, ze tylko wykonując ich instrukcje jesteśmy w stanie pomóc swoim bliskim. Każde takie połączenie telefoniczne powinno być jak najszybciej zakończone. W przypadku wątpliwości skontaktujmy się z bliskimi lub sprawdźmy informacje w jednostce policji.






