Wrocławscy policjanci przeprowadzili dość niecodzienną interwencję z kolizja. Przed sądem stanie dwóch mężczyzn, którzy pijani prowadzili Forda. Przed sądem odpowie również matka, która pijana opiekowała się dzieci. I wszystko przez jedną kolizję.
W czwartek, 5 lutego, około godziny 14.30 wrocławska policja została wysłana na interwencję w miejscowości Ratowice. Kierujący samochodem osobowym uderzył w skrzynkę elektryczną, a następnie uciekł z miejsca zdarzenia. Policjanci zauważyli Ford, który nosił wyraźne ślady kolizji. Policjanci ustalili, że po zdarzeniu z pojazdu wysiadł kierowca i pasażer. W chwili zdarzenia na tylnym siedzeniu samochodu było dziecko, które zabrał z sobą uciekający kierowca.
Dość szybko policjanci ustalili aktualne miejsce pobytu właściciela pojazdu. Pod wskazanym adresem nikt nie otwierał drzwi, jednak policjanci nie odpuścili. Po dłuższej chwili drzwi mieszkania otworzył mężczyzna. Kiedy policjanci weszli do środka dostrzegli drugiego mężczyznę oraz niespełna 3,5-letniego chłopczyka. 48-latek oraz jego 39-letni kolega zaprzeczyli, żeby brali udział w zdarzeniu rogowym i uciekli z Forda. Obaj byli pijani.
W międzyczasie do pomieszczenia weszła kobieta z dwójką dzieci. Policjanci ustalili, że wskazana kobieta dłuższy czas przebywała na zewnątrz i wahała się z wejściem do swojego mieszkania, w którym przebywali policjanci. Szybko okazało się, jaka była tego przyczyna. Kobieta była pijana. Wydmuchał 1,5 promila alkoholu. 48-latek miał 2,5 promila alkoholu, a 39-latek ponad 2,5 promila.
Policjanci ustalili, że kierowca Forda nie zachował należytej ostrożności podczas skręcania. Wtedy uderzył w skrzynkę elektryczną. Bezpośrednio po zdarzeniu mężczyzna uciekł w kierunku swojego miejsca zamieszkania wraz z 3,5-letnim synem. W tym czasie pasażer pojazdu 39-latek wsiadł za kierownicę i odjechał z miejsca zdarzenia. Po chwili mężczyzna zostawił auto i również uciekł w kierunku pobliskiego budynku mieszkalnego.
Dodatkową kwestią był fakt braku możliwości pozostawienia dzieci pod opieką matki, która znajdowała się pod wpływem alkoholu. W tym celu została zobligowana do wyznaczenia osoby pełnoletniej, a co ważniejsze trzeźwej, która może zaopiekować się dziećmi.
I tu kolejne rozczarowanie. Po dłuższej chwili na miejsce przybyła 44-letnia kobieta, która zobligowała się do zaopiekowanie dziećmi znajomych. Oczywiście kobieta również została przebadana alkomatem i tez była pijana. Wydmuchała promil alkoholu. W tym przypadku dzieci niestety musiały zostać przekazane opiekunom placówki opiekuńczo–wychowawczej.
Niebawem sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Jeżeli pobrane próbki krwi potwierdzą, że w chwili zdarzenia 48 i 39-latek znajdowali się pod wpływem alkoholu, grozi im kara do 3 lat więzienia. 43-latka odpowie przed sądem rodzinnym w związku ze sprawowaniem opieki nad dziećmi po pijanemu.





