Jeździł na łyżwach po zamarzniętym jeziorze. Pękł pod nim lód, cudem przeżył

Do groźnego zdarzenia doszło podczas jazdy na łyżwach po zamarzniętym Jeziorze Mikorzyńskim w miejscowości Mikorzyn. Pod mężczyzną pękł lód. Miał dużo szczęścia, przeżył.

Wszystko wydarzyło się w czwartek, 22 stycznia, po godz. 15.00. Mężczyzna jeździł na łyżwach po zamarzniętym Jeziorze Mikorzyńskim w miejscowości Mikorzyn. W pewnym momencie, w pobliżu pomostu pod mężczyzną zarwał się lód. Łyżwiarz wpadł do lodowanej wody. – Sytuacja była bardzo niebezpieczna i wymagała natychmiastowej reakcji – informuje mł. bryg. Sebastian Andrzejewski z policji w Koninie. Na szczęście na miejscu znajdowały się osoby postronne, które zachowały zimną krew i przy pomocy gałęzi udało im się pomóc mężczyźnie wydostać z wody na pomost.

Chwilę później na miejsce dotarli strażacy, którzy udzielili wyziębionemu mężczyźnie niezbędnej pomocy.  Mężczyzna został przetransportowany do szpitala karetką pogotowia ratunkowego.

Na szczęście, tym razem dzięki szybkiej reakcji świadków nie doszło do tragedii. – Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności podczas korzystania z zamarzniętych akwenów. Lód, mimo niskich temperatur, może być cienki i niebezpieczny. Wchodzenie na zamarznięte jeziora zawsze wiąże się z ryzykiem utraty zdrowia, a nawet życia – podał mł. bryg. Andrzejewski.