Recydywiści łamiący sądowy zakaz prowadzenia pojazdów co do zasady będą tracić prawo jazdy dożywotnio. Konsekwencje ponosić zaczną również uczestnicy i organizatorzy nielegalnych wyścigów. To tylko niektóre z wielu zmian, jakie zaczną obowiązywać od czwartku, 29 stycznia, kiedy wejdzie w życie ustawa o poprawie bezpieczeństwa w ruchu.
Przepisy, które zaczną obowiązywać od, 29 stycznia, wprowadzają do kodeksu karnego nowy, kwalifikowany typ przestępstwa związany ze spowodowaniem wypadku komunikacyjnego. Od tej pory sprawca wypadku ze skutkiem w postaci śmierci albo powodującego ciężki uszczerbek na zdrowiu, który uczestniczył w nielegalnym wyścigu pojazdów mechanicznych, rażąco przekroczył prędkość i zasady bezpieczeństwa lub naruszył orzeczony wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów, będzie podlegał karze od 10 lat więzienia.
Jak czytamy w serwisie prawo.pl, do kodeksu karnego dodany zostanie też artykuł penalizujący organizowanie lub prowadzenie nielegalnego wyścigu bądź uczestniczenie w nim jako osoba kierująca takim pojazdem. Czyn ten zagrożony będzie karą do 5 lat więzienia.
Nowela doprecyzowuje również okoliczności, w których sąd może, a niekiedy musi, orzec przepadek pojazdu. W przepisach tych bardzo istotna jest granica zawartości alkoholu w organizmie sprawcy. Prawo.pl informuje, że jeśli kierowca będzie miał od 0,5 do 1,5 promila alkoholu we krwi lub jest objęty zakazem prowadzenia pojazdów, sąd będzie mógł zdecydować o przepadku pojazdu. Z kolei wynik badania wskazujący powyżej 1,5 promila nakłada na sąd obowiązek orzeczenia przepadku pojazdu, chyba że zachodzi wyjątkowy przypadek, uzasadniony szczególnymi okolicznościami.
Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów czeka z kolei kierowców, którzy zdecydują się wsiąść za kierownicę mimo orzeczonego już wcześniej sądowego zakazu.

Sprawę komentuje mecenas Robert Kornalewicz, radny Zielonej Góry: – Jestem jak najbardziej za takimi rozwiązaniami. Bezpieczeństwo na drogach jest priorytetowe. Zaostrzenie przepisów poniekąd wymusili kierowcy, którzy za nic mieli orzeczenia sądów dotyczące zakazu prowadzenia, notorycznie je łamiąc. Niczym nowym nie są przecież kierowcy, którzy łamią zakaz po kilka razy.
Co do wyścigów, od tego są tory wyścigowe, a nie ulice. Ważne jest, żeby wzrosło bezpieczeństwo na drogach. Ponieważ każdy tragiczny wypadek to dramat dla wielu rodzin. Lepiej zapobiegać niż cierpieć.






