Pijany 65-latek za kierownicą osobowego Volkswagena wracał z pracy z Belgii do domu w powiecie Elbląskim. Przejechał kilkaset kilometrów i miał do pokonania jeszcze długą drogę. W aucie były puste puszki po piwie i kolejna otwarta. Wpadł koło Strzelec Krajeńskich.
We wtorek, 24 lutego, policjanci ze strzeleckiej drogówki dostali zgłoszenie dotyczące kierowcy Volkswagena, który na drodze K22 jechał zygzakiem. Kierujący zwalniał i przyspieszał. – Zachowanie kierowcy Volkswagena wzbudziło podejrzenia innego z podróżnych, który postanowił zareagować gdy kierujący Volkswagenem zatrzymał się na jednym z parkingów – mówi starszy aspirant Tomasz Bartos, rzecznik policji w strzelcach Krajeńskich.
Pił piwa i jechał do domu z pracy w Belgii
Mężczyzna podszedł do kierowcy Volkswagena i gdy tylko wyczuł woń alkoholu, to natychmiast wezwał policję. Na miejsce przyjechał patrole ze strzeleckiej drogówki. 65-letni kierowca Volkswagenem wydmuchał ponad 1,5 promila alkoholu.
Jak przyznał, wracał z pracy w Belgii do domu w powiecie Elbląskim. Przejechał kilkaset kilometrów i miał do pokonania jeszcze długą drogę. – Policjanci znaleźli w jego aucie kilka pustych puszek po piwie i jedną napoczętą – mówi st. asp. Bartos. Okazało się również, że 65-latek kierował pomimo decyzji o cofnięciu uprawnień. Z uwagi na fakt, że miał w organizmie ponad półtora promila alkoholu mundurowi zabezpieczyli jego pojazd na policyjnym parkingu. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do policyjnej izby zatrzymań. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Grozi mu kara do trzech lat więzienia, wieloletnie zakaz prowadzenia i wysoka grzywna.






