Strona główna Z kraju Pijany turysta spał półnagi. Policji powiedział, że… zwiedza przystanek autobusowy

Pijany turysta spał półnagi. Policji powiedział, że… zwiedza przystanek autobusowy

Ambitny plan podróży z Łotwy do Holandii rowerem miał być dla 42-letniego turysty przygodą życia. Wyszło nieco inaczej. Europejska wyprawa zakończyła się na przystanku autobusowym w Sępolnie, a finał podróży miał miejsce w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych w Nowym Tomyślu.

Obywatel Łotwy na rowerze przemierzał Polskę zwiedzając po drodze miejscowości. W niedziele, 22 marca, postanowił zrobić sobie przerwę na jednym z przystanków autobusowych w Sępolnie. Zmęczenie podróżą i nadmiar alkoholu sprawiły, że zamiast krótkiego odpoczynku, zapadł w głęboki sen na ławce.

Niekompletnie ubrany i śpiący na przystanku, wzbudził niepokój przechodniów, którzy powiadomili policję. Na miejsce dojechali policjanci z drogówki w Nowym Tomyślu. Zastali śpiącego na przystanku rowerzystę. Gdy policjanci obudzili turystę, ten nie był zachwycony. Łotysz wydmuchał ponad dwa promile alkoholu. Był mocno obrażony faktem, że policjanci przerwali jego odpoczynek.  Tłumaczył, że tylko zwiedza okolicę i właśnie rozpoczął zwiedzanie od… przystanku autobusowego. Wyjaśnił, że rozebrał się, bo było mu gorąco.

Próby porozumienia się z turystą utrudniała bariera językowa, bełkotliwa mowa i czasowe zachwiania równowagi. Szybko okazało się jednak, że choć znajomość języka polskiego u mężczyzny była ograniczona, to słownictwo wulgarne opanował bez większych problemów i chętnie z niego korzystał. Niestety, w miejscu publicznym i w obecności funkcjonariuszy.

Choć funkcjonariusze zaproponowali pomoc medyczną, 42-latek stanowczo jej odmówił. Problem polegał jednak na tym, że nie miał on zapewnionego żadnego miejsca noclegowego na terenie Polski w celu bezpiecznego wytrzeźwienia po wypróbowaniu lokalnych trunków. W tej sytuacji policjanci podjęli decyzję o przewiezieniu go do pomieszczenia dla osób zatrzymanych w celu wytrzeźwienia przy Komendzie Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu. Koszt wizyty to prawie 500 zł, zbieg wykroczeń to koszt 1 tys. zł.

Warto wiedzieć, że rekordowe koszty ponoszone podczas pobytu w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych w Nowym Tomyślu sięgały nawet 2500 zł. Kalkulacja wydaje się więc prosta. Nocleg na przystanku był co prawda darmowy, ale ostatecznie okazał się znacznie droższy niż pokój z wygodnym łóżkiem i ciepłym prysznicem. Nie każdy pomysł na nocleg jest opłacalny. Czasem lepiej zapłacić za łóżko niż za policyjny dołek.