Porwali Jacka i pobili, chcieli ośmieszyć. Wszystko przez kobietę

86

Sędzia wysłuchała biegłego na temat obrażeń ofiary pobitej przez Marka S., Dawida S. i Mateusza K. Jacek doznał średnich obrażeń ciała, które wymagały leczenia nie dłuższego niż 7 dni. W związku z  tym sąd kolejny raz uprzedził o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynu.

Przed zielonogórskim sądem okręgowym odbyła się kolejna rozprawa Marka S., Dawida S. i Mateusza K., którego sprawa toczy się oddzielnie. Oskarżeni odpowiadają za pobicie Jacka D. Powodem była zazdrość o kobietę.

Biegły potwierdził, że obrażenia Jacka nie wymagały leczenia dłuższego niż 7 dni. Zostały określone jako średnie. Sąd kolejny raz uprzedził więc o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynu.

Wszystko wydarzyło się 25 lutego ub. r. Daria, partnerka Mateusza jechała z Jackiem D. na parking leśny na wysokości miejscowości Czerna przy skręcie do Wymiarek (pow. żarski). To Daria wskazała parking, na który miał zjechać. Była cały czas w kontakcie z Mateuszem. Na parkingu na Jacka czekała zasadzka.

Kiedy opel Jacka zatrzymał się na parkingu, z krzaków wyskoczyli Dawid i Marek. Wtedy doszło do pobicia Jacka. Z zeznań już przesłuchanych osób wynika, że całe zdarzenie to nic innego jak zazdrość mężczyzny o kobietę. Wydarzenia nabrały jednak bandyckiego przebiegu. Jacek miał zostać nie tylko pobity, ale tez ośmieszony. Mateusz planował rozebrać Jacka i nasikać na niego. Chciał przystawić mu penisa do twarzy i zrobić kompromitujące zdjęcia.

Jacek D. nie rozpoznał osób, które zaatakowały go na leśnym parkingu. Nie widział nic, bo bity zakrył głowę przed ciosami. Zapytany o to, czy bili go oskarżeni powiedział, że nie wie. Pamięta tylko łysą głowę jednego z mężczyzn, którzy go bili. Rozpoznał jedynie Mateusza K.

Dawid S. nie przyznał się do rozboju. Przyznał się tylko do tego, że był w czasie zdarzenia na parkingu. Marek S. przyznał się do kradzieży, ale nie do rozboju. Odmówił składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania.

Mateusz K. jest sądzony jeszcze w sprawach narkotykowej oraz wyłudzenia kredytów. Tylko sprawa Darii została przez prokuratora umorzona.