Pożar mieszkania w bloku. Jedna osoba ranna, mieszkańców ewakuowano kapturem ewakuacyjnym (ZDJĘCIA)

We wtorek, 20 stycznia, doszło do pożaru mieszkania w bloku na Osiedlu Sikorskiego w Krotoszynie. Pożar powstał na pierwszym piętrze, mieszkaniec samodzielnie opuścił lokal objęty pożarem jednak na skutek poniesionych obrażeń trafił do szpitala.

Straż pożarna w Krotoszynie do pożaru została wezwana o godzinie 19:27. Po dotarciu zastępów straży pożarnej ustalono, że paliło się wyposażenie mieszkania na pierwszym piętrze. – Na klatce schodowej panowało duże zadymienie, które utrudniło ewakuację osób z wyższych kondygnacji – podała krotoszyńska straż pożarna. Strażacy zabezpieczyli miejsca zdarzenia i weszli do palącego się lokalu. Zaczęła się walka z pożarem. Mieszkańców z wyższych pięter strażacy ewakuowali przy wykorzystaniu kaptura ewakuacyjnego. Schronienie znaleźli w pneumatycznym namiocie. Z bloku ewakuowały się 23 osoby w tym 15 osób przez strażaków.

Krotoszyn. Pożar mieszkania w bloku

Jedna osoba z mieszkania, w którym doszło do pożaru została zabrana do szpitala. Pozostałe osoby, które zgłaszały złe samopoczucie zostały na miejscu przebadane przez personel medyczny, jednak nie wymagały hospitalizacji. Na miejscu strażacy współpracowali z policją, strażą miejską, pogotowiem ratunkowym, Gminnym Centrum Zarządzania Kryzysowego i zarządcą bloku. Po przewietrzeniu i sprawdzeniu wszystkich mieszkań urządzeniami pomiarowymi, które potwierdziły likwidację pozaru mieszkańcy wrócili do swoich lokali.

Na miejscu pracowały dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Krotoszynie, trzy zastępy z OSP Krotoszyn, oraz po jednym zastępie z jednostek OSP Zduny i Koźmin Wielkopolski. Działania trwały trzy godziny.

Wielkopolscy strażacy odnotowują duży wzrost pożarów mieszkań i domów. Od początku roku do 20 stycznia roku wielkopolscy strażacy interweniowali już w 275 pożarach. To jest o 40 pożarów więcej, niż w zeszłym roku. Najczęściej pali się sadza w przewodach kominowych, to aż 186 interwencji. W wyniku zdarzeń w domach rannych zostało siedem osób, a dwie straciły życie. Od początku roku w Wielkopolsce „cichy zabójca” podtruł 14 osób, to dwa razy tyle, ile w zeszłym roku o tożsamej porze.