Dźwięk tłuczonego szkła, krzyki i wulgarne słowa w tle, tak wyglądało zgłoszenie, które wpłynęło na numer alarmowy. Choć rozmowa została nagle przerwana, a ponowne próby kontaktu nie przyniosły efektu, interwencja policjantów zakończyła się poważnymi konsekwencjami dla 25-letniego mężczyzny.
W czwartek 26 lutego 2026 roku na numer alarmowy wpłynęło połączenie, podczas którego operator numeru alarmowego 112 usłyszał odgłosy tłuczonego szkła, przekleństwa oraz krzyki kobiety. Po chwili rozmowa została przerwana. Mimo wielokrotnych prób oddzwonienia na numer zgłoszenia, nikt nie odbierał telefonu.
Policjanci szybko ustalili adres oraz właściciela numeru. Okazało się, że telefon należał do mieszkanki Kruszwicy. Na miejsce został skierowany patrol. Po przybyciu funkcjonariusze zastali kobietę, która była wyraźnie zakłopotana i oświadczyła, że połączenie na numer alarmowy zostało wykonane przez przypadek.
Podczas interwencji policjanci zwrócili uwagę na jeden z pokoi w mieszkaniu, należący do syna kobiety. Na biurku zauważyli worek strunowy z zawartością suszu roślinnego. Na miejsce wezwano przewodnika z psem służbowym, który pomógł ujawnić kolejne porcje narkotyków ukryte w mieszkaniu.
Łącznie funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 60 gramów środków odurzających. Była to marihuana oraz substancja psychoaktywna. 25-letni właściciel worka został zatrzymany i usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków. Wobec podejrzanego został zastosowany środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego zatrzymania na okres trzech miesięcy






