Policjanci z Bydgoszczy prowadzili czynności w sprawie poświadczania nieprawdy w dokumentacji stwierdzającej sprawność opryskiwaczy rolniczych. Postępowanie dotyczyło trzech diagnostów z firmy z powiatu inowrocławskiego. Wszyscy usłyszeli zarzuty w prokuraturze.
Opryskiwacze rolnicze, podobnie jak samochody czy motocykle, muszą systematycznie przechodzić przeglądy techniczne. Musza one odbywać się w uprawnionych Stacjach Kontroli Opryskiwaczy (SKO).
Zarzuty dla trzech diagnostów
Firma, którą zainteresowali się policjanci, prowadziła mobilny punkt SKO. Przedsiębiorca wraz ze swoimi pracownikami wykonywał kontrole bezpośrednio u rolników. Policja przesłuchała ponad 320 świadków oraz sprawdziła dokumentację przeglądów. Okazało się, że w latach 2022–2024 diagności aż 265 razy poświadczyli nieprawdę w protokołach kontroli technicznej. Wpisywali w nich, że urządzenia zostały przebadane zgodnie z przepisami. Tymczasem w większości przypadków maszyny były tylko oglądane bez użycia specjalistycznych przyrządów pomiarowych. Za usługę pobierano opłatę, mimo że badanie nie potwierdzało rzeczywistego stanu technicznego urządzenia. Nieuczciwi diagności oszukując zarobili około 50 tysięcy złotych. Materiał dowodowy pozwolił prokuratorowi postawić trzem diagnostom 265 zarzutów. Mężczyźni przyznali się do zarzucanych im czynów. Grozi im kara do 8 lat więzienia.
Diagności tylko oglądali opryskiwacze
W województwie kujawsko-pomorskim to już kolejna sprawa, w której policjanci ujawniają nieuczciwość diagnostów urządzeń rolniczych. Sprawność opryskiwaczy ma olbrzymie znaczenie nie tylko dla finansów rolnika, który nie będzie musiał powtarzać nieefektywnych oprysków ani narażać plonów na zniszczenie. Jest ważna również dla ochrony środowiska naturalnego oraz braku zanieczyszczenia żywności środkami chemicznymi, a tym samym dla zdrowia nas wszystkich.






