Strona główna Wiadomości Gorzów Wielkopolski Śmieciarka zaczęła dymić. Mogła spłonąć przez jeden mały błąd

Śmieciarka zaczęła dymić. Mogła spłonąć przez jeden mały błąd

W piątek, 20 lutego, w miejscowości Ludzisławice w gmina Santok, doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Śmieciarka, która zbierała odpady wielkogabarytowe, nagle zaczęła dymić. Samozapłon nastąpił najprawdopodobniej od baterii, które ktoś umieścił w gabarytach.

Na szczęście pracownicy szybko zauważyli zadymienie w śmieciarce i odpowiednio zareagowali. Odpady zostały natychmiastowo wysypane i pożar nie rozprzestrzenił się znacząco. Udało się go również sprawnie ugasić. Gdyby nie ich szybka interwencja, pojazd wart setki tysięcy złotych mogłoby spłonąć.

Baterie przyczyną pożaru śmieciarki

Przypominamy. Nigdy nie wyrzucajcie baterii do zwykłych koszy na odpady i nie chowajcie ich w gabaryty. To bardzo ważne dla bezpieczeństwa pracowników wywożących opady i ochrony środowiska. Zużyte baterie, nawet te małe, mają w sobie energię. Gdy trafią do śmieciarki i zostaną tam ściśnięte razem z innymi odpadami, mogą się uszkodzić. Czasami dochodzi do zwarcia, co powoduje iskrzenie i zapłon. W śmieciarce jest dużo łatwopalnych rzeczy, takich jak papier czy plastik, więc ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie.

Tutaj wyrzuć baterie

Baterie to elektrośmieci. Należy je oddawać do specjalnych punktów zbiórki. Znajdziemy je w większości sklepów sprzedających elektronikę i nie tylko. Są w niektórych marketach, w szkołach i urzędach. To są specjalne pojemniki. W Punktach Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK) tam możecie oddać większe ilości baterii.