Policjanci z Łap zatrzymali pięciu mężczyzn sprawców kradzieży bydła. Ich łupem padły między innymi dwie jałówki i dwa byki. Na sumieniu maja jednak znacznie więcej. Straty oszacowano na blisko 60 tysięcy złotych.
Do jednego z kradzieży doszło pod koniec października ub,.r. w gminie Łapy. Policjanci otrzymali zgłoszenie o pobiciu starszego mężczyzny oraz kradzieży bydła z łąki. Jak się okazało, dzień wcześniej z tej samej łąki zniknęły już dwie jałówki należące do braci prowadzących gospodarstwo. Mężczyźni nie zgłosili wtedy sprawy, ponieważ postanowili samodzielnie spróbować złapać sprawców.
Wieczorem jeden z gospodarzy sprawdzał, czy bydło jest bezpieczne. W pewnym momencie zauważył samochód jadący rzadko uczęszczaną polną drogą oraz brak dwóch byków w stadzie. O sytuacji poinformował brata. Jeden z nich pojechał rowerem w stronę drogi, drugi zaczął szukać zwierząt na pastwisku. 72-latek jadący rowerem dostrzegł trzech zamaskowanych mężczyzn stojących przy samochodzie oraz przywiązane do drzewa byki. Kiedy oświetlił ich latarką, sprawcy podbiegli do niego i zaatakowali. Jeden z napastników kazał mu leżeć na ziemi, dopóki nie odjadą. Po chwili mężczyźni uciekli z miejsca zdarzenia. Krzyki o pomoc usłyszał brat zaatakowanego seniora i natychmiast ruszył mu na pomoc. Złodzieje zdążyli jednak odjechać.
Policjanci ustalili, że do podobnych kradzieży dochodziło również w gminach Poświętne oraz Bielsk Podlaski. Łącznie pięć kradzieży bydła oraz dwa usiłowania. Na początku grudnia ub.r. funkcjonariusze zatrzymali 40-latka oraz jego o 15 lat młodszego wspólnika. W połowie lutego b.r. policjanci zatrzymali 42-letniego mieszkańca gminy Ciechanowiec. Podczas przeszukania jego posesji znaleziono broń palną, amunicję oraz przyrządy kłusownicze. Do ostatnich zatrzymań doszło pod koniec lutego. W ręce śledczych wpadli wtedy dwaj ostatni członkowie grupy – 34-letni mieszkaniec gminy Kobylin-Borzymy oraz 39-letni mieszkaniec gminy Wysokie Mazowieckie. Prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty. 40- i 25-latek odpowiedzą za kradzieże, usiłowanie kradzieży oraz kradzież rozbójniczą, przy czym starszy z nich działał w warunkach recydywy. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt. Pozostali podejrzani również usłyszeli zarzuty – 42-latek odpowie za paserstwo, kradzież i usiłowanie kradzieży rozbójniczej, 34-latek za kradzież, a 39-latek za usiłowanie kradzieży. Za kradzież rozbójniczą grozi kara do 10 lat więzienia, która w przypadku recydywy może zostać zwiększona o połowę. Policjanci nadal prowadzą czynności mające na celu ustalenie, gdzie obecnie znajdują się skradzione zwierzęta.






