To był czarny piątek dla zielonogórskiej policji. Dwie osoby nie żyją, pijany sprawca śmiertelnego wypadku aresztowany

Takie dni jak piątek, 30 styczna, już dano nie pamiętają zielonogórscy policjanci. Doszło do czterech wypadków, w tym dwóch śmiertelnych. Pijany sprawca jednego z nich został tymczasowo aresztowany przez sąd na trzy miesiące.

Piątek, 30 stycznia. był dniem tragicznym na drogach powiatu zielonogórskiego. Doszło aż do dwóch śmiertelnych wypadków drogowych. Na drodze pomiędzy Kargową a Dąbrówką kierujący samochodem ciężarowym 35-letni mężczyzna, mieszkaniec woj. zachodniopomorskiego, z nieustalonej przyczyny zjechał nagle z drogi i uderzył w drzewo. Kierujący wypadł z kabiny i dostał się pod przednie koła. Zginął na miejscu.

Czarny piątek dla zielonogórskiej policji

Kilka godzin po tym zdarzeniu, na DK32, na skrzyżowaniu w kierunku Smolna Małego doszło do kolejnego tragicznego w skutkach wypadku. Sprawcą tragedii jest 39-letni kierujący, który w chwili zdarzenia była pijany. 39-latek Oplem Astrą nie zachowując szczególnej ostrożności podczas zbliżania się do skrzyżowania uderzył w tył stojącego na skrzyżowaniu motoroweru kierowanego przez 44-letniego mężczyznę. Motorowerzysta skręcał w lewo w kierunku miejscowości Smolno Małe. Po uderzeniu przez opla kierujący motorowerem upadł na jezdnię, a motorower przemieścił się na przeciwległy pas ruchu i uderzył w pojazd marki Citroen Berlingo jadący z naprzeciwka. Dwa pojazdy spłonęły. 44-latek zginął na miejscu. 39-letni kierowca Opla po wypadku został zatrzymany, a następnie decyzją sądu tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu wieloletnie więzienie. Na wysokość kary z pewnością będzie miał fakt, że kierujący był pijany. wydmuchał 2,3 promila alkoholu.

Jeden dzień, cztery wypadki, dwa śmiertelne

W piątek doszło również do wypadku na DK27 koło Świdnicy. Kierujący Volkswagenem wjechał pod ciężarówkę. Ranna została pasażerka. Ostatnim wypadkiem było zdarzenie na DK32. Kierująca Mini Coopera uderzyła w tył osobówki.