To oni na sygnałach eskortowali samochód z ciężko chorą dziewczynką. Brawo

fot. Lubuska policja

Dwa patrole gorzowskiej policji zaangażowane były w eskortę volkswagena passata. Autem jechali rodzice, którzy potrzebowali pilnej pomocy medycznej dla swojej córeczki. Skuteczna eskorta policjantów radiowozami na sygnałach pozwoliła szybko i bezpiecznie dojechać do szpitala.

Wszystko wydarzyło się w niedzielę, 5 kwietnia. Oficer dyżurny gorzowskiej policji odebrał bardzo niepokojący telefon. – W rozmowie rozemocjonowany ojciec twierdził, że na pokładzie jego auta jest żona i dziecko, które słabnie i traci funkcje życiowe. Prośba dotyczyła udzielenia eskorty pod gorzowską placówkę zdrowia, aby jak najszybciej dziecku udzielić pomocy medycznej – mówi nadkom. Marcin Maludy, rzecznik lubuskiej policji. Zanim rodzina dotarła do zjazdu od południowej strony drogi S3, na ul. Kasprzaka czekały już dwa radiowozy gorzowskiej policji. W radiowozach byli zastępca naczelnika wydziału sztabu policji asp. Adam Mazur, funkcjonariusz wojsk obrony terytorialnej oraz dwie dzielnicowe z II komisariatu asp. Ewa Szewczyk i sierż. sztab. Barbara Pawlak.

Polecane  Bus wypadł z drogi w Nowogrodzie Bobrzańskim. Na szczęście nikogo nie było na chodniku

Po chwilowej blokadzie drogi i przejęciu osobowego passata, radiowozami na sygnałach ruszyła policyjna eskorta. W środku jechał passat. – Jazda momentami była bardzo szybka, dynamiczna ale i bezpieczna – mówi nadkom. Maludy. Sytuacja ta, niestety, wykazała duże braki innych kierowców w prawidłowej interpretacji sygnałów pojazdów uprzywilejowanych, więc policjanci nie mieli łatwego zadania. Tym bardziej, że nie pomagała świadomość i presja związana z walką o życie dziewczynki. Policjanci na co dzień mierzą się z takimi sytuacjami. – To doświadczeni funkcjonariusze, którzy są opanowani i profesjonalnie realizują nawet najtrudniejsze wyzwania, a niedzielna eskorta była jednym z nich – mówi nadkom. Maludy.

Dwa radiowozy i osobowy volkswagen pokonały prawie dziewięć kilometrów ulicami Gorzowa bez zbędnego zatrzymywania się i tracenia czasu, który w tej sytuacji miał kluczowe znaczenie dla życia dziecka. – Funkcjonariusze mają nadzieję, że dziewczynka wróci do zdrowia i trzymają za nią mocno kciuki – dodaje nadkom. Maludy.

Langner odszkodowania
Reklamy