W czwartek około godz. 18.00 chłopiec kąpał się w rzece na wysokości Starego Polichna w gminie Santok, nagle zniknął pod wodą. – Akcja ratunkowa trwa – informuje podkom. Sławomir Konieczny, rzecznik lubuskiej policji.
Straż pożarna na miejsce akcji natychmiast wysłała cztery wozy z trzema łodziami i pontonem. – Przeszukiwanie rzeki cały czas trwa – informuje podkom. Sławomir Konieczny, rzecznik lubuskiej policji. Rzekę w miejscu zaginięcia chłopca przeszukuje również strażacki płetwonurek.
– To trudny teren, nurt rzeki jest dość mocny – mówi podkom. Konieczny. Na miejscu akcji jest policja oraz 45 strażaków. – Akcja ratunkowa będzie prowadzona do zmroku, potem zapadnie decyzja co dalej – mówi st. kpt. Magdalena Bilińska, rzeczniczka lubuskich strażaków.
14-latek kąpał się w rzece z kolegami. W pewnym momencie zniknął pod wodą i już nie wypłynął. Kolega zaalarmował dorosłych.
Niestety, lato sprzyja nieszczęściom nad wodą. – Apelujemy do rodziców, aby uczulali dzieci i młodzież o korzystaniu tylko ze strzeżonych kąpielisk, na tych dzikich jest niebezpiecznie – mówi podkom. Konieczny.
Akcję ratunkową przerwano późnym wieczorem. 14-latka nie odnaleziono. Dowodzenie nad działaniami przejęła policja. – Działania zostały wstrzymane, jutro rano zostanie podjęta decyzja co do dalszych poszukiwań – mówi podkom. Konieczny.