Poszukiwany 41-latek zgasił światło i schował się za firanką, próbując udawać, że w mieszkaniu nikogo nie ma. Nie uniknął jednak zatrzymania przez mławskich policjantów. Po wezwaniu straży pożarnej i groźbie siłowego wejścia sam otworzył drzwi.
W czwartek, 5 lutego, policjanci z mławskiej komendy uzyskali informację, że na terenie jednego z mławskich osiedli może przebywać osoba poszukiwana. Po dotarciu na miejsce policjanci zauważyli mężczyznę w oknie jednego z mieszkań. Widząc mundurowych, 41-latek szybko schował się za firanką, zgasił światło i udawał, że nikogo nie ma w domu. Pomimo wielokrotnych wezwań do otwarcia drzwi, nie reagował.
– W związku z brakiem współpracy funkcjonariusze wezwali na miejsce straż pożarną, aby siłowo dostać się do mieszkania – mówi mł. asp. Aleksandra Bardońska z policji w Mławie. Dopiero wówczas mężczyzna zrezygnował oporu i otworzył drzwi.
Jak oświadczył policjantom, był przekonany, że jeśli nie wpuści ich do środka, funkcjonariusze zrezygnują i odjadą. Tak się jednak nie stało. Mężczyzna został zatrzymany i trafi do zakładu karnego, gdzie odbędzie łączną karę ponad roku więzienia.





