Dwie mieszkanki powiatu wschowskiego zachowały czujność i nie dały się oszukać metodą „na policjanta”. Tym samym uratowały swoje pieniądze, a oszuści odeszli z niczym.
We wtorek, 24 marca, na telefon stacjonarny jednej z mieszkanek gminy Wschowa, z numeru prywatnego, zadzwoniła kobieta, podając się za policjantkę. Podczas rozmowy przekazała, że córka rozmówczyni spowodowała poważny wypadek i należy wpłacić kaucję wysokości 120 tysięcy złotych. Aby być bardziej wiarygodną, przekazała słuchawkę innej kobiecie podającej się, za która była bardzo zdenerwowana i prosiła o pomoc.
Po trwającej dłuższy czas rozmowie, podczas której mieszkanka gminy Wichowa nie dała się zmanipulować, fałszywa policjantka rozłączyła się. Czujna kobieta uratowała swoje pieniądze.
Wschowa. W końcu oszuści przegrali
Tego samego dnia, również na telefon stacjonarny innej mieszkanki gminy zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta. Poinformował rozmówczynię o wypadku jej córki i konieczności pilnego przyjazdu do komendy w Lesznie (woj. wielkopolskie). Obecny w domu krewny „rzekomej” pokrzywdzonej, który nie uwierzył, w te informacje skontaktował się z kobietą. Ta poinformowała go, że jest cała i zdrowa i nie miała żadnego wypadku. – W tym przypadku oszuści nie chcieli pieniędzy, tylko nalegali na pilny wyjazd z miejsca zamieszkania – mówi aspirant Marek Cieślakowski, rzecznik policji we Wschowie.
Oszuści nie mają litości i bardzo często wykorzystują tragiczne sytuacje, aby wyłudzić od nas pieniądze. Zachowajmy ostrożność i ograniczone zaufanie szczególnie wobec nieznanych rozmówców. Czujność jest najskuteczniejszą formą ochrony przed tego typu przestępstwami.






