Strona główna Wiadomości Wschowa Wschowa. Oszuści nawet… zrobili mu szkolenie. Stracił ponad 350 tys. zł

Wschowa. Oszuści nawet… zrobili mu szkolenie. Stracił ponad 350 tys. zł

Mieszkaniec powiatu wschowskiego przez cały miesiąc regularnie wpłacał pieniądze myśląc, że inwestuje na giełdzie. Zanim się zorientował, że to nie jest interes życia, stracił ponad 350 tysięcy złotych.

Jeden z mieszkańców powiatu wschowskiego przeglądając internet natknął się na stronę, która była przeznaczona do inwestowania na giełdzie. – Skuszony ofertą inwestowania, która miała być wspierana sztuczną inteligencją, podał swój adres mailowy i numer telefonu. W tym samym dniu zadzwoniła do niego ekspertka giełdowa – mówi aspirant Marek Cieślakowski, rzecznik policji we Wschowie. Kobieta wyjaśniła mechanizm inwestowania na platformie.

Wschowa. Oszuści zrobili nawet szkolenie

Na próbę mężczyzna, za pomocą kodu Blik przekazał kobiecie dwie wpłaty na niskie kwoty. Po chwili otrzymał wiadomość, że teraz jego sprawami finansowymi będzie zajmował się inny doradca wskazany z imienia. Mężczyzna opowiadał o giełdzie i działaniu platformy. Wytłumaczył wszystkie sprawy techniczne i namawiał na zainstalowanie aplikacji.

Pierwsza inwestycja wykonana na platformie dała poszkodowanemu zysk w wysokości ponad 400 złotych. – Zachęcony łatwym zarobkiem, przy pomocy konsultantów, inwestował coraz to większe kwoty, podając im kolejne kody Blik – mówi asp. Cieślakowski. Oszuści byli na tyle wiarygodni, że zorganizowali godzinne szkolenie z inwestowania. Wyświetlali slajdy, wykresy, tłumaczyli działanie giełdy i przekonywali o zyskach.

Wschowa. Oszukany stracił 350 tys. zł

Poszkodowany, nastawiony na zysk, zaczął inwestować kolejne sumy, przekazując za każdym razem kody do transakcji płatniczych. W międzyczasie sprawdzał na platformie stan swojego portfela inwestycyjnego, gdzie widoczne były różne wahania kwot. Niektóre transakcje przynosiły zyski, a inne straty, które inwestor musiał pokrywać kolejnymi wpłatami. Ponieważ oszczędności mężczyzny skończyły się, a były wymagane kolejne wpłaty, zaciągał kredyty w bankach.

Po miesiącu inwestowania, podawania kolejnych kodów Blik, czy też wpłacania gotówki w bitomacie, mężczyzna zorientował się, że jednak nie zrobił „interesu życia”. Wszystkie podane kody były na bieżąco realizowane w bankomatach. Zaczął szukać informacji o cyberoszustwach i z przerażeniem stwierdził, że padł ich ofiarą. Stracił ponad 350 tysięcy złotych.