Zamordowali, upieki i zjedli człowieka. Jeden z kanibali to mieszkaniec Zielonej Góry. Rusza proces

Przed sądem w Szczecinie, a nie w Gorzowie odbędzie się proces kanibali, którzy zamordowali i upiekli człowiek. Ludzie mięso zjedli. Jeden z kanibali to mieszkaniec Zielonej Góry. Sprawa cały czas owiana jest tajemnicą. Nawet nie wiadomo kim była ofiara kanibali. To będzie proces poszlakowy.

To już pewne. Sprawę kanibali rozstrzygnie sąd okręgowym w Szczecinie, a nie w Gorzowie. Pierwsza rozprawa kanibali odbędzie się 22 lutego

Do makabryczne zdarzenia doszło w 2002 r. W barze w miejscowości Łasko koło Bierzwnika (woj. zachodniopomorskie) zjawiło się pięciu mężczyzn. Zbigniew B.,  Rafał O., Robert M., Janusz Sz. oraz zielonogórzanin Sylwester B. W lokalu mieli spotkać mężczyznę, znajomego jednego z nich.

Nie wiadomo co się dokładnie działo. Najprawdopodobniej po wypiciu alkoholu wywieźli znajomego nad jezioro Osiek pod Strzelcami Krajeńskimi. Tam mężczyzna miał zostać brutalnie zamordowany. Po poderżnięci gardła oprawcy odcięli mu głowę. Mordercy wycieli kawałki ludzkiego mięsa, upiekli  nad ogniskiem i zjedli.

Zabójcą miał być zmarły już Zbigniew B. Sprawa owiana jest tajemnicą. Ciała ofiary nigdy nie znaleziono. – Szukaliśmy ciała bardzo długo, w wielu różnych miejscach, ale w żadnym nie było nawet śladu po zamordowanym mężczyźnie – opowiada nam policjant pracujący przed laty nad tajemniczą sprawą.

Mężczyźni zostali oskarżeni o zabójstwo człowieka ze szczególnym okrucieństwem, znieważenie i ograbienie zwłok. Grożą im za to kary dożywotniego więzienia. Oskarżeni nie cierpią na choroby psychiczne, a w chwili popełniania czynu byli poczytalni.

Robert M. cały czas przebywa w areszcie, który przedłużył mu sąd apelacyjny w Szczecinie. Pozostali mężczyźni są na wolności. Trafili pod dozory policji. Mają zakaz kontaktowania się miedzy sobą.

Toyota Zielona Góra
Zostań kierowcą bolta