Na ulicy Wyszyńskiego w Zielonej Górze doszło do niebezpiecznego zdarzenia, które mogło zakończyć się tragedią. Mimo, że kierowca autobusu miejskiego zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, dwóch kierujących Toyotą i Seatem, jadąc lewym pasem ruchu, nie ustąpiło pierwszeństwa osobom znajdującym się na pasach. Po analizie nagrania z kamery autobusu MZK, sprawą zajęli się policjanci ruchu drogowego zielonogórskiej komendy.
Do zdarzenia doszło na ulicy Wyszyńskiego w Zielonej Górze, na jednym z przejść dla pieszych. Kierowca autobusu miejskiego, widząc pieszych zbliżających się do przejścia, prawidłowo zatrzymał pojazd na prawym pasie ruchu- . Niestety zupełnie inaczej zachowali się kierujący jadący lewym pasem – mówi mł. asp. Anna Baran z zespołu prasowego policji w Zielonej Górze.
Kierowcy Seata jak i Toyoty zignorowali fakt, że autobus zatrzymał się i nie ustąpili pierwszeństwa pieszym znajdującym się już na pasach. – Takie zachowanie należy do najbardziej niebezpiecznych wykroczeń drogowych. W tej sytuacji było o krok od tragedii, bo piesi mogli w tym samym momencie znaleźć się na pasie ruchu nadjeżdżających aut – mówi mł. asp. Baran. Mogło być nawet kilka ofiar potrącenia.
Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamerę zamontowaną w autobusie MZK. Nagranie stało się kluczowym dowodem w sprawie. Po jego analizie policjanci ustalili tożsamość 62-letniego kierowcy Toyoty. Mężczyzna poniósł już konsekwencje. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy i skierowali wobec niego wniosek o ukaranie do sądu. W przypadku kierowcy Seata postępowanie wyjaśniające nadal trwa. – Prowadzą są czynności zmierzające do ustalenia, kto kierował pojazdem w chwili zdarzenia oraz pociągnięcia tej osoby do odpowiedzialności – mówi mł. asp. Baran.






