Dzięki wnikliwej i intensywnej pracy operacyjnej zielonogórskich kryminalnych ustalono tożsamość oraz miejsce pobytu 24 i 29-latka odpowiedzialnych za kradzież z włamaniem do jednego z mieszkań na terenie miasta. Skradzione mienie o wartości ponad 65 tysięcy złotych zostało w znacznej części odzyskane, a podejrzani najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie. Jednemu z nich grozi surowsza kara, ponieważ działał w warunkach recydywy.
Do przestępstwa doszło w piątek (9 stycznia) na jednym z osiedli w Zielonej Górze. Do mieszkania, w którym znajdowała się lokatorka, wtargnęło dwóch zamaskowanych sprawców. Napastnicy splądrowali pomieszczenia i zabrali złotą biżuterię, 9 tysięcy złotych w gotówce, kosztowne perfumy, markową odzież oraz sprzęt elektroniczny. Łączną wartość strat oszacowano na blisko 65 tysięcy złotych. Gdy tylko włamywacze opuścili mieszkanie, kobieta powiadomiła policję. Dyżurny jednostki natychmiast skierował na miejsce patrole, w tym przewodnika z psem tropiącym oraz funkcjonariuszy pionu kryminalnego. Mundurowi zabezpieczyli ślady i rozpoczęli intensywne działania zmierzające do ustalenia sprawców. Kluczowa okazała się efektywna praca operacyjna. Dzięki analizie zebranych informacji policjanci wytypowali osoby mogące mieć związek z tym przestępstwem, a następnie ustalili ich tożsamość oraz aktualne miejsce pobytu. Jeden z zatrzymanych wskazał funkcjonariuszom skrytkę, w której wraz ze wspólnikiem ukrył część łupu. Kolejne przedmioty odnaleziono w mieszkaniu drugiego z mężczyzn.
Zatrzymani 24 i 29-latek odpowiedzą za kradzież z włamaniem. Starszy z nich był już wcześniej karany za podobne czyny, więc odpowie w warunkach recydywy. Sąd, na wniosek prokuratury, zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Za kradzież z włamaniem grozi do 10 lat pozbawienia wolności, jednak w przypadku recydywisty wymiar kary może być znacznie wyższy. W toku postępowania śledczy ustalili również, że jeden z mężczyzn ma na koncie inne podobne przestępstwa, za które także usłyszał już zarzuty.
Ta sprawa to kolejny dowód na to, że konsekwentna i profesjonalna praca policjantów przynosi efekty, a sprawcy przestępstw muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami prawnymi.






