Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała wstępny raport w sprawie przyczyn katastrofy balonu w Zielonej Górze. Zbyt wiele jednak z niego nie wynika, oprócz prawidłowego stanu technicznego balonu.
Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych ustaliła, że balon wystartował o godzinie 7:12 z łąki w Zatoniu. Po starcie poleciał w kierunku centrum Zielonej Góry. W koszu były trzy osoby, to pilotka i dwie pasażerki. Balon leciał na wysokości do około 475 metrów. Nad miastem balon stopniowo zaczął obniżać lot. Przeleciał na małej wysokości nad lądowiskiem śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na dachu szpitala. Balon ponownie stopniowo obniżał lot.
Do tragedii doszło o godzinie 7:32. To wtedy kosz balonu uderzył w ścianę przy wieżowca ul. Bolesława Krzywoustego. Następnie uderzył w komin.
Zielona Góra. Przyczyny katasrofy balonu nadal badane
Pilotka wypadła z kosza kiedy balon uderzył w krawędź dachu. Po zderzeniu z budynkiem balon nieznacznie wzniósł się i po pokonaniu odległości około 330 metrów w powietrzu spadł na ulicę. Jedna z pasażerek zakręciła zawory butli z gazem oraz palników. Komisja nie stwierdziła złego stanu technicznego balonu. Czy doszło do błędu pilotki? To cały czas jest ustalane.






