W siedzibie Zielonogórskich Wodociągów i Kanalizacji we wtorek, 24 lutego, przeprowadzono ewakuację pracowników w związku z zadymieniem budynku. Na miejsce przybyli policjanci, strażacy oraz ratownicy medyczni. To były jedynie zaplanowane ćwiczenia.
Takie ćwiczenia są ważne. – Sprawdzamy procedury, czas reakcji oraz zachowanie osób narażonych na niebezpieczeństwo, w tym przypadku w wyniku zadymienia pomieszczenia biurowego na jednej z kondygnacji. Kluczowa jest współpraca wszystkich służb, jak policja, straż pożarna, jednostki ochotnicze, sztab ratownictwa oraz biuro Zarządzania kryzysowego – wyjaśnia Krzysztof Gajda z Departamentu Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego urzędu miasta. Podczas ćwiczeń sprawdzane są procedury, czas reakcji oraz zachowanie osób narażonych na niebezpieczeństwo. Scenariusz zakładał zadymienie pomieszczenia biurowego na jednej z kondygnacji. W akcji uczestniczył także Miejski Zakład Komunikacji, który podstawiał autobusy do ewakuacji pracowników wodociągów.
Zielona Góra. Ewakuacja pracowników wodociągów
Cała sytuacja wyglądała bardzo realistycznie. Dwie osoby zostały wyniesione z zadymionego budynku ZWiK. – Ratownicy, wspierani przez straż pożarną, szybko udzielili pomocy poszkodowanym. Realistyczne ćwiczenia uczą naszych pracowników, jak postępować w takich sytuacjach, a służby doskonalą swoje działania – mówi K. Gajda.
Jolanta Mońko, jedna z ewakuowanych przyznała, że nie wiedziała o akcji. – Nic nie wiedziałam o tych ćwiczeniach, w przeciwnym razie ubrałabym się cieplej. Takie ćwiczenia są bardzo istotne. Żyjemy w niebezpiecznych czasach i warto być przygotowanym na wszelkie zagrożenia – mówiła J. Mońko.
Pożar wybuchł na drugim piętrze, od raz po wykryciu zagrożenia zarządzona została ewakuacja. – Zadziałał system detekcji dymu, przyjechała straż pożarna i przeprowadzono ewakuację. W trakcie akcji okazało się, że brakuje dwóch osób. Jedną wyniesiono przez okno, drugą do karetki. Na szczęście tylko ćwiczyliśmy, żeby zidentyfikować mankamenty do poprawy. Na pewno wyciągniemy wnioski – mówił Marcin Wawrzyński, dyrektor generalny i prokurent ZWiK.







