Już wiadomo, że zderzenie trzech samochodów w Przylepie to kolizja. Mody kierowca BMW, sprawca zderzenia, stanie przed sądem. Policjanci zatrzymali mu również prawo jazdy. Podczas jazdy używał telefonu.
Do poważnego zdarzenia doszło w piątek, 13 lutego, na drodze w Przylepie, dzielnicy Zielonej Góry. Kierujący BMW uderzył w Hondę oraz Seata. Jak ustaliła zielonogórska policja, kierujący BMW jechał z Przylepu w stronę Płot. Za przejazdem kolejowym zjechał na przeciwległy pas ruchu i tam uderzył w Hondę oraz Seata jadące z naprzeciwka. Siła zderzenia samochodów była bardzo duża.
Na miejsce zdarzenia zostały wezwane służby ratunkowe. Dojechały trzy wozy straży pożarnej, karetka pogotowia ratunkowego oraz policja. Wylądował również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Dei osoby trafiły do szpitala, między innymi młody kierowca BMW.
Zielona Góra. Kierowca BMW używał telefonu
Już wiadomo, że zdarzenie w Przylepie zostanie zakwalifikowane jako kolizja. Nikomu nie stało się nic poważnego. Sprawce zderzenia trzech samochodów, kierującego BMW czekają jednak poważne konsekwencje. Podczas jazdy używał telefonu. Zapatrzył się w ekran, zjechał na przeciwległy pas ruchu doprowadzając do zderzenia z dwoma samochodami.
Zielonogórscy policjanci zatrzymali już prawo jazdy młodemu kierowcy BMW. – Zostanie sporządzony wniosek do sądu o ukaranie kierowcy BMW za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym – mówi podinsp. Katarzyna Świerkowska-Teska, naczelnik zielonogórskiej drogówki i jak dodaje kierujący dodatkowo usłyszy zarzut korzystania z telefonu podczas jazdy.
Używanie telefonu w czasie jazdy to duże zagrożenie. – Korzystanie z telefonu podczas jazdy wymagającego trzymania słuchawki w ręku powoduje komplety brak koncentracji na drodze. I ta właśnie sekunda nieuwagi może skutkować tragedią – mówi podinsp. Świerkowska-Teska.






