Toyota Zielona Góra

8-latka wezwała policję do pijanej matki, bo bała się o małą siostrę. Kobieta wydmuchała cztery promile alkoholu

Policjanci z Warszawy zostali wezwani do jednego z mieszkań na Ursynowie. Policje na pomoc wezwała 8-latka. Powiedziała, że matka jest pijana, a ona boi się o dwuletnią siostrę. Policjanci zatrzymali kompletnie pijana 40-latkę. Kobieta wydmuchała 4 promile alkohol.

Do zdarzenia doszło w mieszkaniu przy jednej z ursynowskich ulic. 8-letnia dziewczynka wykazała się zdecydowanie większym rozsądkiem niż jej dorośli rodzice. Nie mogła patrzeć, jak jej matka kompletnie pijana słaniająca się na nogach, trzymała na rękach jej 2-letnią siostrę.

--- Czytaj dalej pod reklamą ---

Bała się, że w każdej chwili może się coś złego stać jej młodszej siostrze. Zadzwoniła na policję, prosząc funkcjonariuszy o pomoc w trudnej dla niej sytuacji.

Matka wydmuchała 4 promile alkoholu

Policjanci pojawili się w mieszkaniu kilka minut po zgłoszeniu. Wystarczyło nacisnąć na klamkę od drzwi, które były otwarte. W mieszkaniu w łóżeczku leżała dwuletnia dziewczynka. Starsza siedziała na kanapie obok pijanej matki.

Kobieta bełkotała. Wydmuchała aż 4 promile alkoholu. Na pytanie, gdzie jest ojciec dzieci, powiedziała, że nie wie. Dziewczynka powiedziała, że jej tata w piątek wyszedł z domu i nie wrócił, ale dzwoni do niej. Chwilę po tej rozmowie zadzwonił do córki. Kiedy policjant podjął z nim rozmowę, 40-latek oświadczył, że nie może zająć się córką, ponieważ akurat… pije alkohol.

Dzieci pozostawił pod opieką trzeźwej matki. Wiedział, że jego partnerka ma problem alkoholowy i się leczyła, ale w czasie, gdy poszedł się napić z kolegami, ona była trzeźwa. Mężczyzna oświadczył, że za chwilę wróci do domu z trzeźwym opiekunem i faktycznie po kilkunastu minutach przyszedł z 40-letnim przyjacielem rodziny, będącym jednocześnie ojcem chrzestnym jednej z dziewczynek. Badanie policyjnym alkotestem wykazało, że był trzeźwy. Policjanci pozostawili dzieci pod jego opieką.

Policjanci zatrzymali matkę w związku z tym, że naraziła ona swoje dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Kobieta trafiła do policyjnego aresztu.

Po wytrzeźwieniu usłyszała zarzuty, za które sąd może ją skazać na 5 lat więzienia oraz zobowiązać do podjęcia leczenia odwykowego. Policjanci przekażą materiały w tej sprawie także do Sądu Rodzinnego i Nieletnich celem rozpatrzenia ewentualności objęcia rodziny nadzorem