W czwartek, 16 kwietnia przed sądem w Sulechowie odbyły się mowy końcowe w sprawie śmiertelnego potrącenia matki, córki i wnuczki w Kargowej. Oskarżony nie przyznał się i z obrońcą chce uniewinnienia. Prokurator z pełnomocnikami rodzin ofiar chcą 5 lat więzienia i zakazu prowadzenia.
W czwartek przed sulechowski sądem odbyły się mowy końcowe w sprawie śmiertelnego potrącenia babci, mamy i wnuczki na drodze w Kargowej. Oskarżony od początku procesu nie przyznaje się do winy. Nie wyraził skruchy i razem ze swoim obrońcą chce uniewinnienia od zarzutu spowodowania potrójnego śmiertelnego potrącenia.
Mecenas Robert Kornalewicz, pełnomocnik rodziny jednej z ofiar wypadku wskazał na prędkość jako główną przyczynę wypadków, w tym ze skutkiem śmiertelnym. – Z całą stanowczością należy piętnować i eliminować kierowców, którzy łamią przepisy i nie dostosowują prędkości do warunków panujących na drodze – mówił podczas mocy końcowej mecenas Kornalewicz. W tym przypadku mamy o czynienia z potrójna tragedią. – To śmierć babci, mamy oraz córki – mówił mecenas Kornalewicz. Oskarżyciele chcą dla sprawcy 5 lat więzienia oraz 15 lat zakazu prowadzenia.
Oskarżony nie wyraził skruchy i nie przyznał do win do winy. Razem ze swoim obrońca wniósł o uniewinnienie. Wyrok zostanie ogłoszony 27 kwietnia.
Kargowa. Śmiertelne potrącenie trzech osób
Do tragedii doszło w sobotę, 1 czerwca, 2024 r. nocą w Kargowej. Kierujący fiatem wówczas 22-latek śmiertelnie potrącił trzy kobiety w wieku 28 lat, 46 lat i 72 lat. Ofiary to matka, córka oraz wnuczka. Dwie kobiety zmarły na miejscu wypadku, trzecia zmarła w szpitalu.
Świebodzińska prokuratura rejonowa w dniu, 4 czerwca, wystąpiła do sądu z wnioskiem o tymczasowy areszt dla sprawcy wypadku. Sąd uznał jednak, że nie ma takiej potrzeby. Pomimo zaskarżenia takiej decyzji przez prokuraturę, sąd zastosował wobec 22-latka dozór policji.
Prokuratura ustalił, że młody mężczyzna był wcześniej karany za łamanie przepisów podczas jazdy. Biegli w ekspertyzie wyraźnie wskazali prędkość z jaką 23-latek potrącił trzy kobiety: babcię, matkę i wnuczkę. Opina wskazała prędkość co najmniej 110 km/h, w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km. Biegli stwierdzili również, że kierowca jechał samochodem z niesprawnymi hamulcami.
Sprawca wiedział, że trwa miejska impreza
Prokuratura ustaliła, że młody mężczyzna był wcześniej karany za łamanie przepisów podczas jazdy. Biegli w ekspertyzie wyraźnie wskazali prędkość z jaką 23-latek potrącił trzy kobiety: babcię, matkę i wnuczkę. Opina wskazała prędkość co najmniej 110 km/h, w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km. Biegli stwierdzili również, że kierowca jechał samochodem z niesprawnymi hamulcami.
Sprawca wiedział, że w Kargowej odbywa się miejska impreza i na drodze jest duży ruch samochodów oraz pieszych na poboczach. Zdaniem biegłych powinien dostosować prędkość do warunków, jakie wtedy panowały i jechać z prędkością 40 km/h, maksymalnie do 50 km/h. Jechał dużo szybciej.







