W czwartek, 16 kwietnia, lubuska KO zorganizowała konferencję prasową w sprawie braku reakcji władz lubuskiego PiS na rajdy ich posła Łukasza Mejzy. Ten kolejny raz wpadł na radar na S3 pod Zieloną Górą. – Przez posła Mejzę nazwa PiS to Prędkość i Szaleństwo – mówi Marek Cebula, wojewoda lubuski i szef lubuskiej KO.
Lubuska KO chce konsekwencji wobec posła Mejzy
Konferencja KO to efekt braku reakcji lubuskich struktur PiS na wyczyny na drogach ich posła Łukasza Mejzy. – Poseł Łukasz Mejza, reprezentujący PiS, notorycznie przekracza dozwolone prędkości i łamie przepisy ruchu drogowego. Jest zagrożeniem na drogach – mówił Marek Cebula, wojewoda lubuski i szef lubuskiej KO. M. Cebula podkreślił, że norma punktów karnych do utraty prawa jazdy to 24 punkty. Poseł Mejza może mieć ich już ponad 170 i nadal ma prawo jazdy. – Ile razy posła Mejzy nie zatrzymano? Ile razy jeszcze przekroczy przepisy ruchu drogowego i jak długo będzie pozostawał bezkarny? – pytał wojewoda Cebula i dodał, że została na nowo określona nazwa PiS. Teraz to „Prędkość i Szaleństwo”.
Mejza nadal ma prawo jazdy
Wojewoda Cebula przypomniał, że poseł Marek Ast, szef lubuskich struktur PiS, grzmiał na schodach urzędu marszałkowskiego, domagając się reakcji, kiedy marszałek lubuski złamał przepisy ruchu drogowego. – Choć sprawa jest jeszcze w toku, to wtedy marszałek podał się do dymisji, bo w KO takie mamy standardy – mówił wojewoda Cebula. Tymczasem lubuskie PiS w sprawie posła Mejzy milczy. – Nie podjęto żadnych działań, a efekt może być taki, że spotkamy się w miejscu, gdzie dojdzie do tragedii – mówi wojewoda Cebula.
Szaleniec na drodze, a PiS się temu przygląda
Mecenas Robert Kornalewicz, wiceprzewodniczący lubuskiej KO i radny miejski, podkreślił, że w 2025 r. na polskich drogach doszło do 21 tys. wypadków, w tym było 1,6 tys. wypadków śmiertelnych. Aż 2,5 mln kierowców zostało ukaranych za zbyt szybką jazdę, a 26 tys. straciło prawo jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym. – Trzeba zadać pytanie, czy musi ktoś stracić życie, aby sprawą posła Mejzy ktoś się zainteresował. Jak długo mamy czekać, aż dojdzie do tragedii? – pytał retorycznie mecenas Kornalewicz. R. Kornalewicz zapytał również, czy koleżanki i koledzy z PiS mają zamiar zrobić coś w sprawie Mejzy. – Może chociaż rozmowa dyscyplinująca lub usunięcie z klubu PiS, albo przynajmniej odcięcie się od takiej postawy posła Mejzy – mówił radny Kornalewicz.
Kornalewicz zaznaczył, że nie bez kozery konferencja prasowa odbyła się pod biurem posła PiS Marka Asta. – Dlaczego poseł Ast milczy w tej sprawie? Jak długo będziemy jeszcze czekać na jakąkolwiek reakcję? Czy będą wyciągnięte wobec posła konsekwencje? – pytał mecenas Kornalewicz. Sprawa jest bulwersująca, ponieważ kierowcy tracą prawo jazdy od razu i czują niesprawiedliwość, widząc to, co wyprawia poseł Mejza. – Zło należy nazywać złem, a to, co robi poseł Mejza, to zło w czystej postaci – mówi mecenas Kornalewicz.
Mejza zawieszony w PiS
Jak w czwartek po konferencji KO przekazał portalowi poscig.pl, poseł PiS Jerzy Materna poinformował, że Łukasz Mejza został zawieszony przez PiS. Poseł Materna dodaje, że w partii PiS ani w żadnej innej nie ma i nie powinno być miejsca na posłów ze standardami zachowania Mejzy. Poseł Materna od początku krytykował postawy posła Mejzy, nie godząc się z nimi. – Nie ma miejsca na takich ludzi w partii PiS – mówi Marterna.






