Brutalnie zabił ojca siekierą, wyszedł z więzienia i napadł znajomego

541

Do rozboju doszło w Zielonej Górze. Mężczyźni i dwie kobiety napadli na znajomego. Pobili go i okradli. Uciekli, ale po chwili wszyscy zostali zatrzymani przez policję. Jak ustaliliśmy Maciej D. odsiedział wyrok za głośne i brutalne zabójstwo ojca w mieszkaniu kamienicy przy ul. Jedności. Teraz grozi mu 12 lat więzienia za rozbój.

Do rozboju doszło 25 marca, wieczorem w bloku na jednym z zielonogórskich osiedli. Policję wezwała osoba zaniepokojona odgłosami głośnej awantury dobiegającymi z innego mieszkania. Na miejscu policjanci zastali dwóch mężczyzn. Wyjaśnili, że jeden z lokatorów wpuścił do mieszkania dwie kobiety i mężczyznę, którzy mieli być ich znajomymi. Trójka gości pobiła go i okradła. Po chwili policjanci zatrzymali sprawców. Mężczyzna i jedna z kobiet są znani policji, i byli już wcześniej notowani. Druga z kobiet nie była notowana. Grozi im kara do 12 lat więzienia.

Zatrzymany mężczyzna to 28-letni Maciej D. W 2006 r., kiedy miał 16 lat, wspólnie z 46-letnią matką Dorotą P. i trzema kolegami w wieku 16 i 15 lat, zabił ojca. Do zabójstwa doszło w mieszkaniu w kamienicy przy ul Jedności. To była wtedy bardzo głośna i bulwersująca sprawa.

Był 11 marca 2006 r. Sławomir P. przyszedł do domu pijany. Położył się spać. Wtedy 16-letni Maciek zaatakował ojca uderzając w głowę obuchem siekiery. Martwego ojca Maciek z kolegami, Piotrkiem, Sebastianem i Krzyśkiem oraz matką Dorotą zawinęli w dywan i wywieźli samochodem do lasu. Tam czekał przygotowany wcześniej dół. Ciało zakopali półtora metra pod ziemią. Na koniec w domu został przeprowadzony remont pokoju włącznie ze zrywaniem podłogi. Mordercy usunęli też krew ze ścian. Wszystkie zakrwawione przedmioty wyrzucili. Pozbyli się tapczanu, na którym syn rozbił siekierą głowę ojca. Zaginięcie Sławomira zgłosili sąsiedzi i koledzy z ulicy.

W maju 2006 r. dywan, wystający z ziemi, znalazło w lesie pod Czerwieńskiem dwóch mężczyzn. W środku było rozkładające się ciało. Zielonogórska policja powołała grupę do rozwiązania tajemniczego mordu. Do śledztwa włączyła się gorzowska komenda wojewódzka oraz Centralne Biuro Śledcze. Policjanci bardzo szybko poskładali elementy zbrodniczej układanki. Szybko zostali zatrzymani sprawcy.

Żona ofiary została skazana na 15 lat więzienia. Syn za kratami spędził 8 lat. Koledzy dostali po 4 lata więzienia, przy zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary.