Strona główna Wielkopolska Poznań. Nie poleciał na Majorkę przez swoją głupotę, i dobrze mu tak

Poznań. Nie poleciał na Majorkę przez swoją głupotę, i dobrze mu tak

63-letni Polak, który oddał bagaż na poznańskim lotnisku Ławica, postanowił zażartować, mówiąc, że w jego bagażu znajduje się bomba. Tak „żart” zakończył się dla niego zakazem wstępu na pokład samolotu oraz mandatem.

Poznań. Bombowy żart na lotnisku Ławica

Funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Poznaniu-Ławicy zostali zaalarmowani przez pracowników lotniska o mężczyźnie, który udawał się na Majorkę i rzekomo posiadał niebezpieczny ładunek. Dyżurni pirotechnicy natychmiast podjęli działania w celu wyjaśnienia sytuacji.

Po wylegitymowaniu 63-latek tłumaczył, że jego słowa były tylko głupim żartem. Funkcjonariusze sprawdzili bagaż podróżnego, który okazał się wolny od niebezpiecznych przedmiotów. Mężczyzna został ukarany mandatem karnym, a kapitan samolotu podjął decyzję o wycofaniu go z lotu.

Przez żart nie poleciał na Majorkę

Jak poinformował kpt. Paweł Biskupik, rzecznik Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej w Krośnie Odrzańskim, zdarzenie nie wpłynęło na płynność funkcjonowania poznańskiego portu lotniczego. Jednak Straż Graniczna apeluje do podróżnych o rozwagę i odpowiednie zachowanie się w samolocie oraz na terenie portu lotniczego.

„Niewłaściwe zachowanie lub 'żart o bombie’ skutkuje uruchomieniem szeregu procedur bezpieczeństwa oraz zwykle utrudnia prawidłowe funkcjonowanie portu lotniczego” – wyjaśnia kpt. Biskupik. Zarządzający lotniskami mogą dochodzić od sprawców odszkodowania związanego z kosztami przeprowadzonej akcji i związanymi z tym utrudnieniami.