Do tragedii doszło w niedzielę, 26 lipca. 16-latek przyjechał z matką do dziadka, co doprowadziło do tragicznych wydarzeń. Nastolatek zastrzelił się.
Wszystko wydarzyło się w niedzielę. Z dotychczasowych ustaleń śledczych wiadomo, że 16-letni chłopiec targnął się na swoje życie, strzelając sobie w usta z rewolweru czarnoprochowego. Chłopak przyjechał z matką w dniu 23 lipca do dziadka, który spędzał wakacje w przyczepie kampingowej w miejscowości nad jeziorem. – Matka i dziadek oświadczyli, że nie był on z nikim skonfliktowany i nie znają powodów samobójstwa – mówi prokurator Ewa Antonowicz, rzeczniczka zielonogórskiej prokuratury okręgowej.
Z relacji rodziny wynika, że 16-latek nie sprawiał problemów wychowawczych. Chłopiec umiał obsługiwać broń czarnoprochową. W sobotę, 25 lipca, strzelał z niej na strzelnicy. Broń była zarejestrowana na matkę chłopca.
Na miejscu zdarzenia przeprowadzono oględziny, zabezpieczając broń, dokumentację broni oraz telefon komórkowy 16-latka. Z udziałem biegłego z dziedziny medycyny sądowej przeprowadzono oględziny ciała zmarłego oraz sekcję zwłok.




