34-latek w Zielonej Górze postanowił sprawdzić, czy na hulajnodze elektycznej się utrzyma przy ponad 2 promilach.
Niestety na ul. Zjednoczenia przewrócił się, a świadkowie wezwali służby. Bohater pozbierał się i ruszył dalej w nieznanym kierunku. Policjanci drogówki jednak szybko go odnaleźli.
– Mężczyzna był cały, nadal nietrzeźwy i trochę mniej zdrowy, bo lekko zakrwawiony po upadku.Policjanci wezwali specjalnie dla kierującego karetkę – mówi podinsp. Katarzyna Świerkowska-Teska, naczelnik drogówki w Zielonej Górze.
Hulajnoga? Sprawna, dopuszczona do ruchu – ograniczenie do 20 km/h.Kierowca? Ograniczeń najwyraźniej nie miał. Finał to mandat 2500 zł za jazdę w stanie nietrzeźwości plus 2500 zł za nieopanowanie pojazdu, czyli 5000 zł.
I tak oto zwykła przejażdżka hulajnogą stała się najdroższym testem równowagi w Zielonej Górze. Morał? Po alkoholu hulajnoga nie jedzie wolniej. To ty jedziesz mniej pewnie.








