36-letni mieszkaniec Mielca, przyjechał pijany samochodem do mieleckiej komendy policji. Zaparkował, wszedł do budynku, żeby porozmawiać dyżurnemu, że już jest pijany i więcej nie będzie pił alkoholu. Grozi mu kara do trzech lat widzenia.
Do tego niecodziennego zdarzenia doszło w piątek, 10 lipca. Do mieleckiej komendy wszedł mężczyzna, który chciał porozmawiać z dyżurnym. Podczas rozmowy, 36-letni mieszkaniec Mielca przyznał się policjantowi, że jest pijany i w takim stanie przyjechał samochodem. Przepraszał za swoje zachowanie i deklarował, że nie będzie już więcej pił alkoholu.
Mielec. Pijany kierowca sam przyjechał na komendę
W związku z dziwnym zachowaniem mężczyzny, policjant pełniący służbę na stanowisku dyżurnego, przekazał go pod nadzór innego policjanta i przejrzał monitoring. Po sprawdzeniu zapisu z kamer okazało się, że mężczyzna przyjechał na parking mieleckiej komendy po czym podszedł do stanowiska dyżurnego i zaczął z nim rozmowę.
Wezwani na miejsce policjanci z drogówki sprawdzili stan trzeźwości 36-latka. Policyjny alkomat wskazał u niego ponad dwa promile alkoholu. Policjanci zatrzymali kierującemu prawo jazdy. W samochodzie mężczyzny, przy fotelu kierowcy, mundurowi znaleźli otwartą butelkę alkoholu.
36-letni mieszkaniec Mielca będzie odpowiadał za kierowanie po pijanemu. Grozi mu kara do 3 lat więzienia, wieloletni zakaz prowadzenia, wysoka grzywna oraz przepadek samochodu.




