Wąż sparaliżował zielonogórzankę. Znalazł się jego właściciel (ZDJĘCIA)

Wąż zbożowy

Po opublikowaniu artykułu na portalu pościgi do zielonogórskiej straży miejskiej zgłosił się właściciel węża, który dostał się do jednego z mieszkań przy ul. Okulickiego.

Właściciel gada po udowodnieniu, że zwierzę należy do niego, wyjaśnił okoliczności jego ucieczki. – Okazało się, że wąż został umieszczony w niezabezpieczonym pojemniku na czas czyszczenia terrarium – tłumaczy mł. insp. Przemysław Kulesza ze straży miejskiej w Zielonej Górze. Po jakimś czasie właściciel zauważył jego zniknięcie. Nie mógł go jednak znaleźć w swoim mieszkaniu. Przypuszczał, że gad w dalszym ciągu znajduje się w pomieszczeniu.

To nieduży wąż zbożowy o długości około 40 cm, niestwarzający zagrożenia dla człowieka. Jednak jego pojawienie się w obcym mieszkaniu mogło spowodować strach a nawet panikę. Gdyby na węża natrafiła osoba cierpiąca na lęk przed wężami, czyli jedną z najbardziej popularnych fobii, mogłoby to się dla niej skończyć wystąpieniem np. kołatania serca, duszności czy zawrotów głowy.

Polecane  Tak salon toyoty w Zielonej Górze radzi sobie z epidemią koronawirusa

Właściciel węża wyraził skruchę i zobowiązał się do zapewnienia mu warunków wykluczających ponowne niekontrolowane wydostanie się z mieszkania. Straż miejska nałożyła na właściciela gada mandat karny.

Przypomnijmy. W poniedziałek, 9 września, wieczorem dyżurny straży miejskiej dostał zgłoszenie od straży pożarnej dotyczące węża, który pojawił się w jednym z mieszkań na ul. Okulickiego.Strażakom, którzy pojechali na wezwanie, udało się złapać węża. Potem poprosili o pomoc straż miejską. Strażnicy miejscy przejęli gada i zapewnili mu schronienie.

Langner odszkodowania