W poniedziałek, 10 sierpnia, w ratuszu zebrały się dwie komisje radnych w sprawie kolejnego zastrzyku pieniędzy dla Falubazu Zielona Góra. Klub prosi miasto o wsparcie kwotą 2 mln zł. Już wiadomo, że pieniądze w całości zostaną przeznaczone na wypłaty dla żużlowców.
W poniedziałek w ratuszu zebrały się komisje budżetu i finansów oraz komisji sportu. Radni, członkowie obu komisji, mieli możliwość zadania pytań Rafałowi Prokopiukowi. To dyrektor zarządzający Falubazem Zielona Góra. Pytali o finanse oraz o to, na co mają zostać wydane 2 mln zł, których klub chce od miasta. – Na wypłaty dla żużlowców – powiedział dyrektor Prokopiuk. Dodał jednak, że klub potrzebuje ponad 3 mln zł.
– Skąd taka dziura budżetowa – pytał radny Andrzej Chłopek. Okazuje się , że pływy na to miała sytuacja z początku sezonu i bojkotu kibiców , którzy nie kupowali za drogich biletów na mecze. To jedna sprawa, a druga, to czynnik sportowy i kontuzje. Falubaz, który był określany jak drużyna mająca być w tym sezonie w strefie medalowej, w rezultacie będzie walczy o utrzymanie w lidzie. Kompletnie zawiedli bardzo drodzy zawodnicy. – Prowadzimy rozmowy w sprawie renegocjacji kontaktów z zawodnikami, ale są to trudne rozmowy – mówi dyrektor Prokopiuk. Aby uzyskać warunki licencyjne Falubaz potrzebuje jednak aż 4 mln zł, których dziś nie ma.
Miasto w tym roku przekazało już Falubazowi 3 mln zł. I jak się okazuje, żaden inny sponsor w tym roku nie dał większej ani nawet podobnej kwoty. Kiedy do tego dojdą jeszcze 2 mln zł, miasto będzie największym sponsorem żużlowego Falubazu.
Radni z komisji podczas głosowania poprali finansową prośbę Falubazu. Wstrzymał się jedynie radny Dariusz Legutowski.








