Kamil Wieczorek, dyrektor dywizji rozwojowo-badawczej w zielonogórskiej firmie, na rower wsiadł przez problemy zdrowotne. Sportową pasją pierwszego wyboru była piłka nożna. Po pracy grywał z kolegami, aż któregoś dnia kolano powiedziało dość.
Lekarz stanowczo odradzał powrót na boisko po urazie. Zasugerował rower. Pacjent posłuchał. Szybko przekonał się jednak, że z perspektywy cyklisty jazda po polskich szosach bywa zajęciem ekstremalnym. Na szczęście kolega zaproponował ciekawszą i bezpieczniejszą formę aktywności, bliżej przyrody, dalej od pędzących samochodów. Słowem, zabrał go na przejażdżkę po Wzgórzach Piastowskich. Od tego wszystko się zaczęło.
Zielona Góra. Rowerowe trasy w lesie
Mniej więcej w tym samym czasie na polsko-czeskim pograniczu, w okolicach Świeradowa-Zdroju popularność zyskiwał rozległy kompleks wąskich, jednokierunkowych, leśnych ścieżek rowerowych, potocznie zwanych singlami. I chociaż z Zielonej Góry to ledwie 140 km, lokalni pasjonaci jazdy na rowerach górskich dostrzegli potencjał, by choćby namiastkę izerskich klimatów i atrakcji odtworzyć na malowniczych Wzgórzach Piastowskich.
Poznawali się na nieformalnej grupie facebookowej MTB Zielona Góra, która dziś rozrosła się do grona 2,7 tys. członków. Tam umawiali się na cotygodniowe przejażdżki po lasach i górkach za Amfiteatrem. W kameralnym gronie zaczęli poza oficjalnymi szlakami wytyczać dla siebie i innych amatorów krótkie, najwyżej kilkusetmetrowe odcinki singlowe na stokach wzgórz. – My wynajdywaliśmy sobie ścieżki do jazdy między drzewami i usuwaliśmy z nich zalegające gałęzie, a pracownicy Lasów Państwowych, gospodarze tego terenu, nie wiedząc o naszych działaniach, prowadzili swoją nadal gospodarkę leśną, nieświadmie likwidując nasze trasy – opowiada Kamil Wieczorek.
Dogadali się z leśnikami
Gra w podchody między pasjonatami MTB a leśnikami zakończyła się pertraktacjami o rozwiązaniu ugodowym. Aby przy negocjacyjnym stole partnerzy zasiedli do konstruktywnych rozmów, rowerzyści musieli jednak sformalizować swoją działalność. Zanim się do tego zebrali, z pomocą przyszło istniejące już Stowarzyszenie Amatorów Kolarstwa „YOLOBIKE” (sprofilowane nieco bardziej szosowo-gravelowo) z prezes Katarzyną Fedro na czele.
Później powstało Stowarzyszenie MTB Wzgórza Piastowskie. Jego przedstawiciele, z Kamilem Wieczorkiem jako prezesem, we współpracy z leśnikami uzgodnili, że rowerzyści zaproponują przebieg dwóch zamkniętych pętli o różnych długościach i stopniach trudności oraz społecznie przygotują ścieżki, a Lasy Państwowe zaś pozyskają środki na ich oznakowanie.
Wzgórza zyskały nową atrakcję. Z otwartych tras zaczęli korzystać ludzie nie tylko z facebookowej grupy i nie tylko z Zielonej Góry. Co więcej, gdy przed dwoma laty wspólnymi siłami amatorów i zawodowców narodziły się pierwsze zielonogórskie singletracki: zielony (7,5 km długości i 125 m przewyższenia) i niebieski (11,5 km długości z przewyższeniem blisko 200 m), toczyły się już rozmowy o trzecim, najdłuższym – czerwonym.
Wygrana w budżecie obywatelskim
Jak bardzo lubimy rowery i Wzgórza Piastowskie, najwięcej mówią wyniki głosowania na zadania zaproponowane do realizacji z budżetu obywatelskiego Zielonej Góry. Przed rokiem w okręgu nr 2 bezdyskusyjnie, z przytłaczającą przewagą – 2018 głosów wobec 690 na drugą pod względem popularności inicjatywą – zwyciężył koncept Rowerowego Parku Umiejętności na południowym (obok dawnego toru saneczkowego) zboczu Górki Tatrzańskiej.
Kosztem 865,5 tys. zł miałyby tam powstać trzy zjazdowe trasy: Flow – do płynnej, przyjemnej przejażdżki, XC – ambitniejsza, nieco kamieni, hopek i fragmentów, gdzie trzeba popedałować oraz Jump Line – dla tych, którym rowery służą nie tylko do zwykłej jazdy. Aby przygotować się do tej inwestycji, przedstawiciele Stowarzyszenia MTB Wzgórza Piastowskie oraz władz miasta i projektantów wybrali się na wspólny rekonesans do Jeleniej Góry i Strzegomia, gdzie podobne parki już funkcjonują.
Gdyby tak wszystko potoczyło się po myśli zielonogórskich pasjonatów, to w perspektywie najbliższych kilkunastu miesięcy Wzgórza zyskałyby trzecią, blisko 20-kilometrową i zahaczającą o tereny gminy Świdnica pętlę singlową oraz park umiejętności. Wówczas kompleks stałby się najcenniejszą rowerową perłą województwa lubuskiego.
Jeszcze nie byliście, skorzystajcie z zaproszenia
Singletracki na Wzgórzach Piastowskich mają już wielu wiernych użytkowników. Możliwe jednak, że jeszcze więcej zielonogórskich entuzjastów jazdy na „góralach” nie wie o ich istnieniu. M.in. z myślą o nich Stowarzyszenie MTB Wzgórza Piastowskie wraz z Nadleśnictwem Zielona Góra pod patronatem Miasta Zielona Góra organizuje w niedzielę, 26 lipca Rodzinny Rajd Rowerowy.
Start o godz. 11 z parkingu przy Amfiteatrze w podziale na dwie grupy. Początkujący łatwiejszą i krótszą (w sumie ok. 10 km) trasą dojadą najpierw na przystanek pod wieżą Bismarcka. Bardziej zaawansowani i wytrzymali dotrą tam trudniejszymi i urozmaiconymi szlakami (oczywiście z wykorzystaniem singletracków), a w sumie będą mieli do pokonania blisko 20 km.
Specjalnie dla uczestników rajdu wejście na wieżę będzie otwarte. Panorama okolicy, pamiątkowe fotki, a na placyku przy wieży pokazy rowerowych trików i możliwość udziału w próbach sprawnościowych – jazdy slalomem i skoków na przenośnych hopach.
Drugi etap rajdu powiedzie do strefy biesiadnej na terenie Nadleśnictwa Zielona Góra w przysiółku Rybno. A tam już same przyjemności: ognisko, darmowy poczęstunek i pogaduchy „o rowerach i nie tylko”. Jeśli spędzasz wakacje w mieście, zapamiętaj i skorzystaj z zaproszenia!





