Po koncercie znanego na całym świecie muzyka postanowiła nawiązać z nim kontakt. W internecie znalazła numer telefonu, który – jak była przekonana – należał do artysty. Mężczyzna podtrzymywał tę wersję, a następnie zaproponował spotkanie w Polsce. 68-latka zaczęła organizować jego pobyt. Zarezerwowała hotel i wykonała kilka przelewów. Łącznie straciła 6 tysięcy złotych.
Do krapkowickich policjantów zgłosiła się 68-letnia kobieta, która poinformowała, że padła ofiarą internetowego oszustwa. Jak przekazała, po uczestnictwie w koncercie znanego muzyka postanowiła spróbować nawiązać z nim kontakt. W internecie odnalazła numer telefonu, który – w jej przekonaniu – należał właśnie do artysty.
Kobieta zaczęła korespondować z mężczyzną. Ten zapewniał ją, że jest muzykiem, a następnie zaproponował, że przyjedzie do Polski i będzie mógł się z nią spotkać. Przesłał jej również adres miejsca, w którym miało dojść do spotkania. 68-latka uwierzyła, że rzeczywiście rozmawia ze swoim idolem. Rozpoczęła więc organizowanie pobytu. Za pomocą adresów mailowych otrzymanych podczas korespondencji zarezerwowała hotel, będąc przekonana, że kontaktuje się z prawdziwym obiektem.
Później wykonywała kolejne polecenia mężczyzny. Na wskazany przez niego rachunek bankowy przelała łącznie 6 tysięcy złotych. Kilka dni temu kobieta pojechała do hotelu, w którym – jak sądziła – miała dokonaną rezerwację. Na miejscu czekała ją przykra niespodzianka. Pracownicy obiektu poinformowali ją, że nie ma żadnej rezerwacji na jej nazwisko. Dopiero wtedy 68-latka zorientowała się, że cała korespondencja była elementem oszustwa, a mężczyzna, z którym kontaktowała się w internecie, nie był osobą, za którą się podawał.






