45-letni mężczyzna uciekał przed policją skradzioną karetką pogotowia. Podczas pościgu w Brzegu potrącił 44-letnią policjantkę, która uczestniczyła w blokadzie drogi. Funkcjonariusze oddali strzały w kierunku pojazdu, uniemożliwiając mu dalszą jazdę. Podejrzany został zatrzymany, a sprawą zajmuje się prokuratura.
Skradziona karetka zauważona na ulicach Brzegu
Do zdarzenia doszło 23 października, tuż przed godziną 8.00. Brzescy policjanci zauważyli karetkę pogotowia, która według policyjnych systemów została skradziona na terenie województwa dolnośląskiego.
Funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, nakazując kierowcy zatrzymanie się do kontroli. Mężczyzna gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę. Policjanci ruszyli za nim w pościg i poinformowali dyżurnego jednostki.
Podczas pościgu potrącił policjantkę
W trakcie ucieczki kierujący karetką próbował ominąć jedną z policyjnych blokad. Wówczas potrącił 44-letnią funkcjonariuszkę.
Policjantka doznała urazu ręki i otrzymała pomoc medyczną. Jak przekazali funkcjonariusze, jej życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Mężczyzna nie przerwał ucieczki. Kontynuował jazdę drogą krajową nr 94, ignorując polecenia zatrzymania i stwarzając zagrożenie w ruchu drogowym.
Policjanci oddali strzały w kierunku karetki
Aby zatrzymać uciekającego kierowcę, policjanci wykorzystali broń służbową i oddali strzały w kierunku karetki. W ten sposób uniemożliwili mu dalszą jazdę.
W wyniku użycia broni nikt nie odniósł obrażeń. 45-latek został zatrzymany i przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Brzegu. Pozostaje w policyjnym areszcie, a śledczy prowadzą z nim czynności procesowe.
Na miejscu pracują policjanci pod nadzorem brzeskiej prokuratury. Zabezpieczane są ślady, a śledczy ustalają dokładny przebieg zdarzenia.
Wcześniej wykorzystywał karetkę do oszustw
Z ustaleń policji wynika, że 45-latek był już wcześniej zatrzymany i skazany za oszustwa oraz wyłudzanie pieniędzy. Według funkcjonariuszy również wtedy poruszał się skradzioną karetką.
Mężczyzna miał odwiedzać plebanie i prosić księży lub osoby pracujące w parafiach o pieniądze na naprawę pojazdu albo opłacenie holowania. Pokrzywdzeni przekazywali mu za każdym razem po kilkaset złotych.
Obecnie śledczy sprawdzają, czy także tym razem skradziona na Dolnym Śląsku karetka mogła posłużyć do popełnienia kolejnych oszustw.






