Gang, który ukradł samochody warte 6 mln zł skazany. Jakie zapadły wyroki?

247
Proces trwał w sumie trzy lata. Był długi i zawiły. W piątek sędzia Robert Matysiak bardzo długo odczytywał wyroki.

W piątek, 26 lutego, zielonogórski sąd okręgowy ogłosił wyroki wobec członków gangu złodziei samochodów. Wyroki usłyszały 22 osoby po długim procesie, który trwał w sumie trzy lata. Skazani ukradli 150 samochodów wartych niemal 5 mln zł.  

W piątek w sali zielonogórskiego sądu okręgowego nie było tłumów. Przyjechali niemieccy policjanci i dziennikarze. Dwie osoby na ogłoszenie wyroku zostały dowiezione z aresztu. Stawił się tylko jeden z mężczyzn odpowiadający z wolnej stopy. Kiedy ruszał proces, 18 lutego 2015 r., na sądowej sali zabrakło miejsca. Tylko część z 22 osób zmieściła się w ławach oskarżonych, a i tak wszyscy nie przyszli. Przyszło też 14 reprezentujących ich adwokatów.

Proces trwał w sumie trzy lata. Był długi i zawiły. W piątek sędzia Robert Matysiak bardzo długo odczytywał wyroki. Eugeniusz Sz. ma spędzić w więzieniu 8 lat, Sebastian B. za kratami odsiedzi 5 lat więzienia. To dwaj skazani dowiezieni z aresztu. Mateusz P. idzie do więzienia na 6,5 roku, Damian M. na 5,5 roku, a Kamil G. 3 lata. Dwa i pół roku  w celi spędzić ma Przemysław K., Zbigniew 4,5 roku, Wojciech W. 2 lata i 3 miesiące, a Łukasz S. 5 lat i 2 miesiące. Część członków gangu usłyszała wyroki w zawieszeniu. Paweł K. 5 lat więzienia w zawieszeniu na 10 lat,  Krzysztof W. 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat, Przemysław Sz. 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat, Józef Sz. 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat, Zdzisław M. 1 rok i 9 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 5 lat, Sylwester Ż. 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 5 lat, Krzysztof M. 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat, Anna S. 1 rok i 2 miesiące więzienia w zawieszeniu na 2 lata, Robert T. 1 rok i 2 miesiące więzienia w zawieszeniu na 4 lata, Radosław B. 1 rok i 9 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 5 lat i Łukasz S. 5 lat i 2 miesiące więzienia. Kazimierz B. został uniewinniony. Wyroki nie są prawomocne. Część skazanych już zapowiedziała apelacje.

Wyrok to finał dużego śledztwa, które prowadziła zielonogórska prokuratura okręgowa z prokuratorami z Brandenburgii. Chodzi o kradzież ponad 150 samochodów wartych 5 mln zł. Auta były kradzione głównie w Niemczech. Po przewiezieniu do Polski większość samochodów została rozebrana i sprzedana na części. Część trafiła do sprzedaży na zalegalizowanych papierach i przebitych numerach. Grupa była doskonale zorganizowana. Jak podkreślali śledczy, tak dobrze przygotowaną hierarchię spotyka się rzadko. W szajce panował jasny podział obowiązków. Byli szefowie oraz osoby odpowiedzialne za kradzieże aut. Inni obserwowali samochody, które miały zostać ukradzione. Jeszcze inne osoby przewoziły je do dziupli w okolicach Zielonej Góry. Tam kolejni członkowie szajki rozbierali je na części, a inni sprzedawali. Prokuratorom nie udało się rozszyfrować drogi sprzedaży części z kradzionych aut.