Policjanci zatrzymali dwie osoby, które odpaliły fajerwerki w tłumie w trakcie koncertu w centrum miasta. Materiały pirotechniczne stworzyły zagrożenie wybuchając w tłumie. Mężczyzna po ich opaleniu uciekł, ale został szybko wytypowany dzięki nagraniom z miejskiego monitoringu. Udział drugiej osoby w zdarzeniu jest wyjaśniany.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w niedzielę, 14 czerwca, przed godziną 20 na Placu Katedralnym w Gorzowie Wielkopolskim. W pewnej chwili między uczestnikami trwającego koncertu zaczęły wybuchać fajerwerki. Osoba, która je odpaliła od razu oddaliła się z miejsca. – Policjanci zabezpieczający okolice koncertu przystąpili do ustalania okoliczności – mówi nadkom. Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik policji w Gorzowie. W zdarzeniu wstępnie niegroźnie ranne zostały trzy osoby. Nikt na szczęście poważnie nie ucierpiał w tej sytuacji.
Gorzów. Oddalili petardy w tłumie
– Informacja o zdarzeniu trafiła do dyżurnego gorzowskiej komendy. Wraz z operatorami monitoringu, dzięki nagraniom, wytypowali podejrzanego – mówi nadkom. Jaroszewicz. Informacje zostały przekazane służbom na miejscu. Funkcjonariusze szybko namierzyli dwie osoby, które mogą mieć związek ze sprawą. 41-latek i 37-latek zostali zatrzymani i przewiezieni do gorzowskiej komendy.
W sprawie trwają czynności procesowe. Rola młodszego z nich jest szczegółowo wyjaśniana przez policjantów. Starszy, który odpalił fajerwerki, usłyszy zarzuty nieumyślnego narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi mu za to kara do roku więzienia.




