Na Facebooku pojawił się wpis Borysa B., który jasno stwierdził, że skarbnik gminy Łagów wylewa wodę do stawu w Jemiołowie, a płacą za to mieszkańcy. To kłamstwo, a skarbnik zapewnia, że nie odpuści i sprawa trafi do sądu.
Borys B. publikuje na Facebooku zdjęcie z opisem, że skarbnik gminy Łagów zasila wodą staw – przez co woda zamiast trafić do mieszkańców trafia do stawu i mieszkańcy mają większe rachunki (w domyśle zarzuca jej nieuczciwość, nielegalny i nieopłacany pobór wody gminnej, tzw. lewe podłączenie).
Po komentarzu skarbnik gminy, że to pomówienie i oddaję sprawę do prokuratury, autor szybko post usuwa post.
Borys B. publikuje nowy post, z tekstem „Prywatna posesja zasila gminny staw? W Jemiołowie do gminnego stawu doprowadzana była woda z prywatnego zbiornika na wodę opadową (jak twierdzi sam właściciel posesji) przy użyciu węża ogrodowego. Nasuwają się pytania: Kto wyraził zgodę na takie działanie? Czy było ono przewidziane w dokumentacji dotyczącej stawu? Czy sprawdzono, czy konieczne są zgody wynikające z ustawy Prawo wodne, w szczególności dotyczące przypadków wymagających pozwolenia wodnoprawnego (art. 389). Gospodarowanie wodami i ingerencja w publiczne zbiorniki powinny odbywać się w sposób przejrzysty i zgodny z obowiązującymi procedurami. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać wyjaśnień, na jakiej podstawie podjęto takie działania”. To kolejna okropna i nieudana manipulacja.
Do Jemiołowa zostają wezwane służby. Policja stwierdza, że woda zasilająca i natleniającą pobliski staw jest wodą opadową (deszczówką). Niema w tym nic złego.
Pomówiona skarbik zapewnia, że sprawy nie odpuści, a jej finał znajdzie się w sądzie. Wójt Łagowa Czesław Kalbarczyk ubolewa nad wpisem. – To okropna, brutalna manipulacja. Przez takie osoby nie możemy spokojnie pracować. Cały czas jesteśmy pomawiani, a pod naszym adresem są publikowane kłamstwa – mówi włodarz gminy.
Oburzeni są mieszkańcy. – Jak można tak nisko moralnie upaść żeby pomawiając skarbniczkę starać się zbijać dla siebie kapitał. To tak nie działa. My wiemy gdzie jest prawda – mówi mieszkanka. Ludzie podkreślają, że chcą spokoju, a nie niszczenia Łagowa przez grupkę osób.





