Mazda przez lata szła własną drogą. Kiedy inni montowali małe turbodoładowane silniki, ona rozwijała wolnossące jednostki Skyactiv. Kiedy rynek odchodził od diesli, Mazda przedstawiła sześciocylindrowego diesla. Teraz japońska marka otwiera nowy rozdział – tym razem elektryczny. Nazywa się Mazda 6e, jest następczynią uwielbianej w Polsce „szóstki” i właśnie zdobyła jedną z najbardziej prestiżowych nagród w motoryzacji. W salonie Mazda Fiałkowski w Zielonej Górze możesz obejrzeć ją na żywo – i naprawdę warto, bo wnętrze robi ogromne wrażenie.
Nowy rozdział, ta sama filozofia
Mazda 6e to nie jest kolejny elektryk zbudowany według cudzej recepty. To pierwszy tak duży krok marki z Hiroszimy w stronę elektromobilności w segmencie D – i jednocześnie próba udowodnienia, że auto na prąd może mieć charakter

Stylistyka powstała zgodnie z językiem projektowym KODO – Soul of Motion, tym samym, który przyniósł Maździe uznanie za najładniejsze auta w swoich klasach. Efekt widać na pierwszy rzut oka: sylwetka liftbacka o długości niemal 4,92 metra, drzwi bez ramek okiennych, chowane klamki poprawiające aerodynamikę i elektrycznie wysuwany tylny spojler, który rozkłada się automatycznie po przekroczeniu 90 km/h. Za kierownicą wciąż obowiązuje japońska zasada Jinba Ittai – jedność kierowcy i samochodu, znana chociażby z kultowej MX-5.
Nagroda, która ucina dyskusję
O jakości tego projektu nie decydują wyłącznie deklaracje producenta. W kwietniu 2026 roku Mazda 6e zdobyła tytuł World Car Design of the Year 2026 – nagrodę przyznawaną przez blisko setkę dziennikarzy motoryzacyjnych z całego świata, wybierających spośród dziewięćdziesięciu modeli. To dopiero trzeci raz w historii, gdy Mazda sięga po to wyróżnienie – wcześniej udało się to modelom MX-5 w 2016 roku i Mazdzie 3 w 2020 roku. W finale 6e pokonała Kię PV5 i Volvo ES90.

Do tego dochodzi bezpieczeństwo. Mazda 6e uzyskała maksymalne pięć gwiazdek w testach Euro NCAP, z wynikiem 93 procent zarówno w ochronie dorosłych, jak i dzieci. W standardzie znajdziemy dziewięć poduszek powietrznych, a akumulator umieszczono w solidnej obudowie ochronnej.
„To przecież chińskie auto” – rozprawmy się z tym zarzutem
Ten zarzut pojawia się przy Maździe 6e regularnie, więc powiedzmy sobie wprost, jak wygląda rzeczywistość. Mazda 6e powstaje w Chinach, w ramach spółki joint venture Changan Mazda – wspólnego przedsięwzięcia Mazdy i chińskiego koncernu Changan, w którym japońska marka jest współwłaścicielem. To nie jest zlecenie produkcji przypadkowemu podwykonawcy, lecz partnerstwo trwające od kilkunastu lat.
Podział ról jest czytelny. Chiński partner odpowiada za zaplecze technologiczne, produkcję i oprogramowanie. Mazda odpowiada za to, co czyni Mazdę Mazdą: stylistykę nadwozia, wykończenie wnętrza, zestrojenie układu jezdnego i charakterystykę prowadzenia. Wersja europejska nie jest zwykłym przeniesieniem chińskiego modelu EZ-6 – została dopracowana pod kątem oczekiwań europejskich kierowców, z lepszym wykończeniem kabiny i przestrojonym układem napędowym.
Warto też zachować proporcje. Dzielenie platform, baterii i elektroniki jest dziś w motoryzacji standardem, a nie wyjątkiem – korzystają z tego niemal wszyscy producenci, także ci najbardziej renomowani. Nadzór nad jakością pozostaje po stronie Mazdy, a auto musi spełnić dokładnie te same normy homologacyjne i bezpieczeństwa co każdy inny samochód sprzedawany w Europie. Pięć gwiazdek Euro NCAP i światowa nagroda za design są tego najlepszym dowodem.

Wnętrze, które trzeba zobaczyć
I tutaj dochodzimy do rzeczy, której żadne zdjęcie nie odda. Wnętrze Mazdy 6e zaprojektowano zgodnie z japońską filozofią ma, celebrującą przestrzeń między elementami. Zamiast kabiny przeładowanej przyciskami i ekranami dostajemy spokój, czystą linię deski rozdzielczej i materiały z najwyższej półki.
Do dyspozycji kierowcy jest 10,2-calowy wyświetlacz za kierownicą, imponujący 14,6-calowy ekran centralny oraz kolorowy wyświetlacz head-up. Fotele o konstrukcji mono-form ze zintegrowanymi zagłówkami wyglądają jak element wyposażenia auta sportowego. W topowej wersji Takumi Plus pojawia się skóra Nappa. Standardowo znajdziemy panoramiczny dach, kamery 360 stopni, system audio Sony i pompę ciepła.
Bagażnik? Mimo sylwetki w stylu coupé mamy w pełni otwieraną klapę i 466 litrów pojemności, a po złożeniu tylnej kanapy nawet 1074 litry.
Elektryk gotowy na trasę
Mazda 6e dostępna jest w dwóch wariantach napędu, oba z napędem na tylną oś. Wersja standardowa z akumulatorem 68,8 kWh oferuje 258 KM, 320 Nm i zasięg do 479 km według WLTP. Jej dużym atutem jest szybkie ładowanie prądem stałym mocą 165 kW – w zaledwie 15 minut można uzupełnić energię pozwalającą przejechać kolejne 235 km. Wersja Long Range z akumulatorem 80 kWh pozwala pokonać nawet 552 km, choć ładuje się wyraźnie wolniej.
Nasza oferta dostępna od ręki
W salonie Mazda Fiałkowski czeka konkretny egzemplarz gotowy do odbioru:
- Wersja: Mazda 6e 68,8 kWh Takumi Plus
- Napęd: w pełni elektryczny, skrzynia automatyczna
- Moc: 258 KM
- Zasięg: do 479 km według WLTP
- Nadwozie: liftback
- Kolor: czerwony
- Rok: 2025
- Dostępność: od ręki
Takumi Plus to najbogatsza wersja wyposażenia – z tapicerką ze skóry Nappa i pełnym pakietem technologii na pokładzie.
Szczegóły i zdjęcia tej oferty znajdziesz tutaj: Mazda 6e – oferta Grupy Fiałkowski
Zapraszamy do salonu
Mazdę 6e naprawdę trzeba zobaczyć osobiście. Zdjęcia nie oddają proporcji nadwozia, jakości materiałów ani atmosfery, jaka panuje w tej kabinie. Zapraszamy do salonu Mazda Fiałkowski w Zielonej Górze – otwórz drzwi, usiądź za kierownicą i przekonaj się sam, czy to wciąż jest Mazda. Umów się też na jazdę testową, bo cicha praca napędu i sposób, w jaki to auto pokonuje zakręty, mówią więcej niż każda tabela z danymi.
Skontaktuj się z naszymi doradcami
Mazda Fiałkowski Trasa Północna 12b, Zielona Góra
- Rafał – +48 533 339 575
- Gabriel – +48 535 559 553
Do zobaczenia w salonie.






