Prywatnym busem udawał straż pożarną. Używał sygnałów świetlnych i dźwiękowych, bo… spieszył się (FILM)

Policjanci z włocławskiej grupy SPEED zatrzymali do kontroli busa, którego kierowca jadąc używał sygnałów dźwiękowych i świetlnych pojazdów uprzywilejowanych. 44-latek stanie przed sądem odpowiadając za wykroczenie. Za używanie bez uprawnienia sygnałów może mu grozić wysoka grzywna i nawet 14 dni aresztu.

Policjanci z grupy SPEED jechali drogą krajowa nr 91 w stronę Torunia. Zauważyli czerwonego busa lublina  jadącego z włączonymi sygnałami uprzywilejowania. Nie byłoby w tym nic nietypowego, ale pojazd nie miał żadnych oznaczeń straży pożarnej. Kierowca używał sygnałów świetlnych zamontowanych na dachu oraz sygnałów dźwiękowych o zmiennym tonie przypisanych w prawie o tylko dla pojazdów uprzywilejowanych.

Podczas kontroli okazało się, że kierowca z powiatu aleksandrowskiego nie miał zezwolenia na używanie sygnałów, a pojazd kupił w sierpniu tego roku od OSP i nie wymontował ich z wyposażenia. Tłumaczył, śpieszył się do miejsca zamieszkania, bo musiał pilnie wykonać innym pojazdem kurs transportowy.

Lublin nie miał aktualnych badań technicznych. Zgodnie z prawem o ruchu drogowym, zabronione jest umieszczanie w pojeździe urządzeń obowiązkowego wyposażenia pojazdów uprzywilejowanych, które wysyłają sygnały świetlne koloru niebieskiego i czerwonego. Również zabronione jest posiadanie urządzenia dającego sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie. Jeszcze na miejscu kierowca i pasażer zdemontowali nielegalne wyposażenie, które zgodnie z kodeksem wykroczeń ulega przepadkowi.

Sprawą używania przez 44-letniego kierującego sygnałów świetlnych i dźwiękowych zajmie się sąd, do którego mundurowi będą składać wniosek o ukaranie sprawcy wykroczenia. Mieszkańcowi powiatu aleksandrowskiego grozi kara do 14 dni aresztu lub wysoka grzywna.

Toyota Zielona Góra